
Tekst piosenki
[Verse 1]
Floating in the lower nine
Waiting for a boat to throw me a line
See my Stella smile
Sitting on a roof eating alligator pie
First day the water rise
Second day the sun is high
Third day Stella cries
Cause night time’s dark as a dead man’s eyes
[Chorus]
Lord
Tell me when help is gonna come
Stella said, „Daddy when you gonna put me in a song?”
[Verse 2]
Storm went right on by
Thanked the Lord everybody’s alright
Don’t mean to throw off a second line
But the devil broke the levee and left us here to die
[Chorus]
Stella said, „Daddy when you gonna put me in a song?”
[Break]
Need a dance hall to get y’all down
Need a dance hall to get y’all down
[Bridge]
All the things we know and
Everything we hope for
All the things we wanted
Everything that was sure
Now there is a scar where
The old men used to be
The corner store and market
Where Stella used to sing to me
Grace is all I’m asking
When will grace return?
Grace is all I’m asking
[Verse 3]
Remember how it feels
Lazy days in the summertime
Then my Stella smiled
Stella said, „Daddy when you gonna put me in a song?”
[Chorus]
Stella said, „Daddy, when you gonna put me in a song?”
She said, „Daddy, when you gonna put me in a song?”
She said, „Daddy, when you gonna put me in a song?”
Tell me, Lord, when help is gonna come
[Outro]
She said, „Daddy, when you gonna put me in a song?”
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Alligator Pie” to opowieść o ojcu i córce, którzy czekają na przybycie pomocy po tym, jak huragan Katrina zdewastował ich miasto. Jak większość kawałków na „Big Whiskey And The Groogrux King”, tak i ten jest zainspirowany Nowym Orleanem i historiami, jakie autor zdążył poznać, rozmawiając z miejscowymi.
Ten utwór przedstawia nam siłę przerażającego żywiołu, zdolnego w kilka chwil zniszczyć wszystko, co mozolnie budował człowiek przez dziesiątki lat. Zdewastowane budynki, zalane ulice, zgliszcza i ruiny – tak właśnie wyglądała rzeczywistość dla mieszkańców Nowego Orleanu w 2005 roku.
Bohaterem tego utworu jest mężczyzna, który wraz ze swoją córką oczekuje na przybycie służb ratunkowych, siedząc na dachu domu, podtopionego przez powódź. Już od trzech dni czekają, znosząc niewygodę, koczując niczym rozbitkowie na bezludnej wyspie. Autor zastanawia się nad tym, jak bardzo krucha jest rzeczywistość, którą na co dzień uważamy za trwałą. Żyjemy w swoich domach, cieszymy się luksusami cywilizacji, nie myśląc nawet o tym, że może to nam zostać odebrane w każdym momencie, a do tego znacznie szybciej, niż się moglibyśmy tego spodziewać. Wszystkie nasze marzenia, cele, momentalnie obracają się w pył w konfrontacji z tak niespodziewanym kataklizmem. Życie zostaje wywrócone do góry nogami a my musimy spróbować się odnaleźć w tych całkowicie nowych, niesprzyjających warunkach.
W tym całym chaosie jedna rzecz tylko przypomina wokaliście o tym, że chociaż trochę jego dawnego świata udało się uratować – to jego córka, pytająca go o to, kiedy napisze o niej piosenkę. To jej niewinność i naiwność jest tu jedynym światłem w tunelu i nadzieją na lepsze jutro.











Komentarze (0)