
Tekst piosenki
Czy coś mnie chwyci tak jak wcześniej?
Chodzę tyłem jakiś dłuższy czas
Mniej mi w oczy wieje wiatr
Kto złapie mnie za drżącą rękę?
Jestem tu na krótką chwilę jak
Bluza metr czterdzieści dwa
Otwieram oczy, na niebie ślad
Te samoloty, twój dotyk
Co jeśli to ostatni raz?
Bo nawet ciepły głos się zetrze
I marznąć będę w grubszym swetrze, więc
Chcę zadzwonić, czas już mam
Przez lata będę zmieniać wersje
By dojść do tego, że te pierwsze to
Te najlepsze, jakie znam
Otwieram oczy na ciemny las
Nieznane głosy, ich motyw
Co jeśli to ostatni raz?
Zobacz, póki to jeszcze trwa
Zostaw, już dawno cię nie ma tam
I nie mów, że twój najlepszy dzień miał miejsce wczoraj
Jak w urodziny świeczka zgasnę
Więc póki sto lat, to chcę bardziej i
Mocniej, czule, całą garść
Inaczej wzejdzie słońce jutro
Zielone liście w końcu zżółkną
I ucichnie echo braw
Otwieram oczy, na niebie ślad
Te samoloty, twój dotyk
Co jeśli to ostatni raz?
Zobacz, póki to jeszcze trwa
Zostaw, już dawno cię nie ma tam
I nie mów, że twój najlepszy dzień miał miejsce wczoraj
I nie mów, że mój najlepszy dzień miał miejsce wczoraj
Kiedyś wszystko się uprości
Połączą mi się w całość kropki
Swój węglowy utnę ślad
Jeszcze tylko krótką chwilę
Stoję w przejściu, choć mam bilet
Może dziś ostatni raz
Może dziś ostatni raz
Może dziś ostatni raz
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki przesiąknięty jest poczuciem przemijania, nostalgią i głęboką refleksją nad ulotnością chwil. Podmiot liryczny wyraża tęsknotę za intensywnością dawnych przeżyć („Czy coś mnie chwyci tak jak wcześniej?”) i przyznaje, że od dłuższego czasu „chodzi tyłem”, być może unikając bezpośredniej konfrontacji z teraźniejszością lub chroniąc się przed nią. Dominuje w nim lęk przed ostatecznością i myśl „Co jeśli to ostatni raz?”, która towarzyszy zarówno cennym momentom bliskości („twój dotyk”, „samoloty na niebie”), jak i chwilom niepewności czy strachu („ciemny las”, „nieznane głosy”). Poczucie bycia tu „na krótką chwilę” i kruchości istnienia jest silnie akcentowane.
Mimo melancholijnego tonu, w tekście pojawia się również pragnienie intensywnego doświadczania życia („Więc póki sto lat, to chcę bardziej i / Mocniej, czule, całą garść”) oraz apel, by doceniać to, co wciąż trwa („Zobacz, póki to jeszcze trwa”) i nie uznawać przeszłości za jedyny wartościowy czas („nie mów, że twój najlepszy dzień miał miejsce wczoraj”). Jednakże, to wezwanie do życia kontrastuje z obrazem zawieszenia i niezdecydowania („Stoję w przejściu, choć mam bilet / Może dziś ostatni raz”). W finale pojawia się odległa nadzieja na przyszłe zrozumienie i uproszczenie życiowych zawiłości („Kiedyś wszystko się uprości / Połączą mi się w całość kropki”).












Komentarze (0)