
Tekst piosenki
A junkie walking through the twilight
I’m on my way home
I left three days ago, but no one seems to know I’m gone
Home is where the hatred is
Home is filled with pain and it
Might not be such a bad idea if I never, never went home again
Stand as far away from me as you can and ask me why
Hang on to your rosary beads
Close your eyes to watch me die
You keep saying, kick it, quit it, kick it, quit it
God, but did you ever try
To turn your sick soul inside out
So that the world, so that the world
Can watch you die
Home is where I live inside my white powder dreams
Home was once an empty vacuum that’s filled now with my silent screams
Home is where the needle marks
Try to heal my broken heart
And it might not be such a bad idea if I never, if I never went home again
Home again
Home again
Home again
Kick it, quit it
Kick it, quit it
Kick it, quit it
Kick it, can’t go home again
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka jest opowieścią o nieprzyjaznym i pełnym okrucieństwa środowisku, w którym wychował się artysta. Najpewniej chodzi o któreś z gett i o to, w jaki sposób życie tam wpłynęło na Herona. To społeczne wyobcowanie miejsca, w którym żył i beznadzieję, którą tam przeżył, opisuje w pierwszej zwrotce i refrenie piosenki.
W czasie kiedy pisał ten utwór nie był jeszcze uzależniony od cracku, które to uzależnienie wpłynęło silnie na jego późniejszą twórczość. Dlatego słowa o narkomanie chodzącym ulicami, nie odnoszą się bezpośrednio do samego artysty. Używa tutaj podobnych zabiegów raczej po to, aby zilustrować słuchaczowi klimat panujący w gettcie. Narkomani, gangi, przemoc – to wszystko otaczało go tam każdego dnia. Gil-Scott Heron parafrazuje w tekście i tytule utworu popularne, anglojęzyczne powiedzenie „home is where the heart is”. Jego dom, dzielnica w której żył, nie kojarzy mu się z miłością a właśnie z nienawiścią. Dlatego zmienia znaczenie aforyzmu i dopasowuje je do panujących tam warunków.

Dom nie daje mu więc poczucia bezpieczeństwa i radości. Stwierdza, że nienajgorszym pomysłem byłoby nigdy tam nie wracać. Nie tęskni przecież do fali nienawiści, z którą spotykają się tam wszyscy mieszkańcy. Ale niestety, przywiązanie i poczucie „bycia u siebie” nie pozwala mu tak łatwo odciąć się od środowiska. Mówi wprost, że ucieczka byłaby niczym wywrócenie duszy na drugą stronę – bolesna i ciężka do wykonania. Nieustannie jest więc rozdarty między potrzebą eskapizmu, a chęcia pozostania w znajomym miejscu.
W tekście słychać jednak początki uzależnienia narkotykowego, którego artysta padł ofiarą. Sugeruje słuchaczowi, że – aby odciąć się od tragicznego życia – ucieka w biały proszek, w ukłucia igły. To pod wpływem substancji odurzających zapomina o bólu i cierpieniu. Być może mówi w ten sposób o innych mieszkańcach getta, którzy właśnie w związku z tym, co dzieje się w ich okolicy, uciekają w narkotyki aby choć na chwilę zapomnieć o tym, jak ciężkie jest ich życie.




















Komentarze (0)