
Tekst piosenki
[Intro]
Celebrate this night with me
Although it’s not the last time
There’s a fire inside of me
[Refren]
Stworzyłem stabilny grunt, wyśpię, jak sobie pościelę
Kazania na dobry Bóg, prawię sobie jak w kościele
Puste butelki i puste portfele… Wiesz, był za to wielki chuj
Treningi i zimne kąpiele i umysł rozrastam jak bluszcz
[Zwrotka 1]
Rutyna, rutyna – poranek, jabłuszko, rowerek
Zawijam łóżko, kurtynę, nie jakbym był z puszką Homerem
Ja to lowkey koza jak Kuzco, creepypasta, dość tych masełek
Przejadę puszką kamerę, jak zajrzysz co u mnie
Początek roku to kosmos, miałem włamanie jak Pop Smoke
Po tygodniu dopiero doszło, mogło być gorzko (no words)
Myślałem że nabroiłem, że to S.W.A.T
Nie jestem piwniczakiem jak Asmongold
Znaki na niebie mi świecą jak fosfor
A czasy ciemne, Sabbath, Ozzy Osbourne
Wchodzę w nie tanecznym krokiem
Stormzy – Vossi Bop, ziom
Wszyscy do pionu tak się tworzy poziom
Tak się noty piętrzą i monety mnożą
I co byś nie wybrał też jest możliwością
Nie proś i pracuj a będzie Ci dane, POZDRO
[Refren]
Stworzyłem stabilny grunt, wyśpię jak sobie pościelę
Kazania na dobry Bóg, prawię sobie jak w kościele
Puste butelki i puste portfele, wiesz, był za to wielki chuj
Treningi i zimne kąpiele i umysł rozrastam jak bluszcz
Stworzyłem stabilny grunt, wyśpię jak sobie pościelę
Kazania na dobry Bóg, prawię sobie jak w kościele
Puste butelki i puste portfele, wiesz, był za to wielki chuj
Treningi i zimne kąpiele i umysł rozrastam jak bluszcz
[Zwrotka 2]
Kaprysy spłaca mi pasja, Mati poukładany jest jak pasjans
Mati to spokojne ruchy, nie w spazmach
Chociaż numery tworzone jak plazma
Honoraria wypłacę na dniach
Kanapa, Chesterfield jak w kancelariach (Jo)
Żaden fenomen, sensacja
Sorry Marcin już odkurzam mikrofon, obsuwa nieznaczna
Musiałem odpocząć odkąd tych nieszczęść nie wloką się pasma
Z za kurtyny dźwignąłem ten rok choć próbował przygnieść jak praska
Ruchy pod stołem, bo kurwy chcą wykraść mi hasła
[Refren]
Stworzyłem stabilny grunt, wyśpię jak sobie pościelę
Kazania na dobry Bóg, prawię sobie jak w kościele
Puste butelki i puste portfele, wiesz, był za to wielki chuj
Treningi i zimne kąpiele i umysł rozrastam jak bluszcz
Stworzyłem stabilny grunt, wyśpię jak sobie pościelę
Kazania na dobry Bóg, prawię sobie jak w kościele
Puste butelki i puste portfele, wiesz, był za to wielki chuj
Treningi i zimne kąpiele i umysł rozrastam jak bluszcz
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten utwór to celebracja samodyscypliny, wewnętrznej siły i świadomego budowania własnego życia. Artysta przedstawia swoją codzienną rutynę, w której łączy treningi fizyczne, zimne kąpiele i rozwój mentalny z uporządkowanym, stabilnym stylem życia. W tekście pojawiają się nawiązania do pasji, pracy nad sobą i wyciągania wniosków z trudnych doświadczeń, a powtarzający się refren podkreśla dumę z własnej wypracowanej pozycji i kontroli nad swoim umysłem oraz otoczeniem.
Zwrotki ukazują balans między wyzwaniami a osiągnięciami: autor mierzy się z codziennymi przeciwnościami, zachowuje spokój i konsekwencję, jednocześnie nie zapominając o kreatywności i pasji twórczej. Refren podsumowuje te wartości, wskazując na stabilność, samowystarczalność i rozwój mentalny niczym bluszcz, który rośnie i rozprzestrzenia się mimo pustki i trudności w otoczeniu. Tekst jest więc jednocześnie autobiograficzną relacją i inspiracją do konsekwentnego życia według własnych zasad.












Komentarze (0)