
Tekst piosenki
Życie kochanie trwa tyle co taniec fandango, bolero, be-bop
manna, hosanna, różaniec i szaniec
i jazda i basta i stop.
Bal to najdłuższy na jaki nas proszą,
nie grają na bis, chociaż żal,
zanim wiec serca upadłość ogłoszą
na bal, marsz na bal
Szalejcie aorty, ja idę na korty
Roboto ty w rękach się pal
Miasta nieczułe mijajcie jak porty
Bo życie, bo życie to bal
Bufet jak bufet jest zaopatrzony
Zależy, czy tu, czy gdzieś tam
Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony
I pij… zdrowie dam!
Niech żyje bal!
Bo to życie to bal jest nad bale!
Niech żyje bal!
Drugi raz nie zaproszą nas wcale!
Orkiestra gra!
Jeszcze tańczą i drzwi są otwarte!
Dzień warty dnia!
A to życie zachodu jest warte!
Chłopo-robotnik jak boa grzechotnik
z niebytu wynurza się fal,
wiedzie swa mamę i tatę, i żonkę,
i rusza, wyrusza na bal.
Sucha kostucha – ta Miss
Wykidajło wyłączy nam prąd w środku dnia.
Pchajmy więc taczki obłędu, jak Byron,
bo raz mamy bal!
Niech żyje bal!
Bo to życie to bal jest nad bale!
Niech żyje bal!
Drugi raz nie zaproszą nas wcale!
Orkiestra gra!
Jeszcze tańczą i drzwi są otwarte!
Dzień warty dnia!
A to życie zachodu jest warte!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Niech żyje bal” to udostępniony 12 listopada 2025 roku singiel Maryli Rodowicz, Błażeja Króla, Igora Herbuta i Misi Furtak to remiks przeboju Rodowicz z 1984 roku, który został wydany w 1986 w ramach albumu LP „Gejsza nocy”. Odświeżona wersja utworu znajdzie się na zapowiadanym albumie „Niech żyje bal” Maryli Rodowicz, który będzie składał się z remiksów jej najpopularniejszych piosenek, wykonywanych w duetach z najpopularniejszymi artystami polskiej sceny muzycznej.
„Niech żyje bal” to mocny i poetycki hymn, który wykorzystuje metaforę wielkiego, jednonocnego balu do przedstawienia ludzkiego życia. Centralną filozofią utworu jest śmiała deklaracja carpe diem (chwytaj dzień): życie jest ulotne, chaotyczne i często absurdalne, ale jest jedynym, jakie mamy i należy je celebrować z pasją, tańcem i buntem do samego końca. Tekst przedstawia życie nie jako świętą podróż, lecz jako dziką, chwilową imprezę.
Omawiane „Niech żyje bal” nie jest piosenką o beztroskiej imprezie, to dojrzały, filozoficzny i pełen pasji manifest na temat istnienia. Dostrzega walkę, zbliżającą się śmierć i absurdalność tego wszystkiego, a jednocześnie mówi donośne, radosne „TAK!” życiu. Zachęca nas do tańca w bólu, do śmiechu w twarz bramkarzowi i do odnalezienia sensu i wartości w tętniącym życiem, chaotycznym i niezastąpionym balu, na który wszyscy zostaliśmy zaproszeni. To święto właśnie dlatego, że jest tymczasowe.












Komentarze (0)