
Tekst piosenki
Pod prąd wąwozem w twarz ognistym wiatrom
Po końskie brzuchy w nurt płynącej lawy
Prze szwoleżerów łatwopalny szwadron
Gardła armatnie kolanami dławić
W mokry mrok topi głowy szwoleżerów
Deszcz gliny, ziemi i rozbitej skały
Ci, co polegną – pójdą w bohatery
Ci, co przeżyją – pójdą w generały
Potem twarz z ognia jeszcze nieobeschłą
Będą musieli w szczere giąć uśmiechy
Z oczu wymazać swoją hardą przeszłość
Uszy nastawić na szeptów oddechy
Zwycięskie piersi obciążą ordery
I wstęgi spłyną z ramion sytych chwały
Ci, co polegli – idą w bohatery
Ci, co przeżyli – idą w generały
Potem zaś czyści w paradnych mundurach
Galopem w wąwóz wielkiej polityki
Gdzie w deszczu złota i kadzideł chmurach
Pióra miast, armat, państw krzyżują szyki
I tylko niektórym ominie pokuta
W mrowisku lękiem karmionych koterii
Nieść będą ciężar wytrząśniętej z buta
Grudki zaschniętej gliny Somosierry
Ale twarz z ognia jeszcze nieobeschłą
Będą musieli w szczere giąć uśmiechy
Z oczu wymazać swoją hardą przeszłość
Uszy nastawić na szeptów oddechy
Nie ten umiera co właśnie umiera
Lecz ten, co żyjąc w martwej kroczy chwale
Więc ci, co zginęli, poszli w bohatery
Ci, co przeżyli – muszą walczyć dalej
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Jacek Kaczmarski nawiązuje do Bitwy pod Somosierrą, stoczonej 30 listopada 1808 roku podczas kampanii hiszpańskiej Napoleona. Trzeci szwadron 1. Pułku Szwoleżerów Gwardii Cesarskiej przeprowadził wówczas bohaterską szarżę na tytułowej przełęczy, zdobywając wąwóz po zaledwie ośmiu minutach walki i otwierając Francuzom drogę na Madryt. Mimo heroizmu graniczącego z szaleństwem, zdarzenie to nie miało wpływu na polską walkę o niepodległość – stało się jednym z symboli romantycznej naiwności naszych przodków, poświęcenia bez oczekiwanych owoców.
Autor koncentruje się tutaj nie tyle na samej bitwie, co rozgraniczeniu pomiędzy poległymi i ocalałymi. Tym drugim przyszło po latach prowadzić wystawne, wygodne życie, niejednokrotnie awansując na stanowiska generalskie. Wciągnięci w świat polityki, dyplomacji, konszachtów, układów i wymuszonych uśmiechów, sprzeniewierzyli się pamięci zabitych w wąwozie towarzyszy.
W rzeczywistości to jednak zabici szwoleżerowie zyskali nieśmiertelność, podczas gdy ich koledzy – ubrani później w wyprasowane, czyste mundury oraz wprowadzeni na salony – umarli za życia. Jak przekonuje Kaczmarski: Nie ten umiera co właśnie umiera / Lecz ten, co żyjąc w martwej kroczy chwale.
Tym samym utwór zyskuje uniwersalne przesłanie, które możemy odnieść do losów weteranów z różnych punktów historii.












Komentarze (0)