Tekst piosenki
Spójrz w dół Gabrielu Archaniele
Gdzie tłum swój nowy wznosi chram
Na bezprzykładny ich wysiłek
Gdy chcą w nadludzkim arcydziele
Dorównać nam przez chwilę
Gdy w dół biegają i do góry
Spajając ciężkie głazy krwią
Na swym wspaniałym wspólnym kopcu
Bez żadnej kłótni awantury
Radośni są i mocni
Że wszyscy mają język jeden
By nim wyrazić jedną myśl
Tacy się widzą piękni mądrzy
Zbyt szybko chcą osiągnąć Eden
I miarą swą świat sądzić
Nie muszę nawet palcem ruszyć
By w prochy ziemi wetrzeć proch
Bo piorun rękę moją zdradzi
Człowiek zagładę nosi w duszy
Wystarczy go przerazić
Odbiorę bratu brata język
I koniec zgody Tłumiąc głos
Będę się zdradzać śledzić kumać
Na mnie polegać we mnie wierzyć
Wszak to ich los i duma
Patrz teraz Dłonie im opadły
I już nie rozumieją słów
Wieża osuwa się w mrowisko
Niech cię nie mierzi ich szkaradność
Spójrz znów
Już czysto
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór jest w oczywisty sposób inspirowany opisaną w biblijnej Księdze Rodzaju historią pomieszania języków. W dobrze znanej opowieści mieszkańcy kraju Szinear rozpoczęli budowę gigantycznej konstrukcji, mającej stanowić symbol ludzkiej potęgi oraz pychy. Aby uniemożliwić ukończenie monumentu, Bóg doprowadził do tego, że budowniczy zaczęli mówić różnymi językami i, porzuciwszy swoje dzieło, rozproszyli się po całej Ziemi.
Bardzo możliwe, że dodatkową inspirację stanowił obraz Wieża Babel XVI-wiecznego niderlandzkiego malarza Pietera Bruegela Starszego. Jacek Kaczmarski bezpośrednio nawiązywał do prac artysty w innych utworach, takich jak Upadek Ikara, Przypowieść o ślepcach czy Wojna postu z karnawałem.
U Kaczmarskiego funkcję podmiotu lirycznego pełni sam Bóg, który, zwracając się archanioła Gabriela, z pogardą komentuje wysiłek budowniczych. Stworzyciel opisuje całe przedsięwzięcie jako próżny trud, gdyż człowiek nigdy nie zdoła dorównać Niebu. Poczucie wyższości zostało tutaj zaakcentowane w szczególny sposób: ludzie są słabi, brudni i szkaradni. Gdy nieudolna próba wzniesienia Babel dobiega końca, na równinie Szinear znów jest czysto.
Mieszając języki, Bóg sprawia, że ludzie nie będą mogli zaufać już sobie nawzajem. Rozrywani przez konflikty, paraliżowani strachem, będą mieli tylko jeden wybór: oddawać cześć swojemu Stwórcy (Na mnie polegać we mnie wierzyć / Wszak to ich los i duma). Pozbawiony własnej siły oraz dumy człowiek staje się niewolnikiem siły wyższej.
Kaczmarski interpretuje zatem biblijną opowieść w sposób odwrotny od tradycyjnego rozumienia, gdzie Babel stanowiło symbol grzesznej pychy. Budowniczy uosabiają tutaj pozytywny ludzki wysiłek oraz dążenie do zjednoczenia w szczytnym celu. Bóg niszczy wieżę obawiając się tych cech; nie chce dopuścić do tego, aby poddani stali się silni i niezależni. Oczywiście nie znaczy to, że utwór powinien być odczytywany jako antyreligijny; pamiętajmy, że zarówno Bóg, jak i człowiek stanowią tutaj tylko metafory.
W kontekście czasów narodzin utworu Wieża Babel może być naturalnie interpretowana jako przenośnia odnosząca się do oporu wobec totalitaryzmu. Tak długo, jak długo Polacy byli zjednoczeni, mogli przeciwstawiać się tym, którzy odpowiadali za PRL-owską opresję.











Komentarze (0)