
Tekst piosenki
My veins are blue and connected
And every single bone in my brain is electric
But I dig ditches like the best of ’em
Yo trabajo duro
Como en madera y yeso
Como en madera y yeso
And even God herself has fewer plans than me
But she never helps me out with my scams for free, though
She grabs a stick and then she pokes it at me
When I say nothing, I say everything
Yeah when I say nothing, I say everything
They threw me down in a lazaretto
Born rotten, bored rotten
Making models of people I used to know
Out of coffee and cotton
And all of my illegitimate kids have begotten
Thrown down to the wolves, made feral for nothing
Quarantined on the Isle Of Man
And I’m trying to escape any way that I can, oh
Any way that I can, oh
I have no time left
Time is lost
No time at all, throw it in a garbage can
And I shake God’s hand
I jump up and let her know when I can
This is how I’m gonna do it
[Guitar Solo]
They wanna blow down the prison
They’re lighting fires with the cash of the masses
And like the dough I don’t fall down
I’m so Detroit I make it rise from the ashes
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tekście tej piosenki White wciela się w postać mężczyny opowiadającego historię swojego życia. Początkowe słowa możemy odczytać jako określanie pochodzenia, korzeni mężczyzny. Moje żyły są niebieskie, mówi, co może oznaczać błękitną krew i, tym samym, szlacheckie pochodzenie lub jakieś zakorzenienie w tradycji bluesowej. Zdaje się również, że w tych początkowych wersach dowiadujemy się o jakimś psychicznym zaburzeniu mężczyzny, który stwierdza, że kości w jego mózgu są elektryczne – kości w mózgu? – niekoniecznie.
White ustami bohatera opowiada o Bogu utożsamiając go z kobietą. Ona miała dla mnie plany, wspomina, ale ja je odrzuciłem, sam wolę tworzyć historię mojego życia. Ciężko pracuję i pracowałem, wiem kim jestem i dlaczego taki jestem. Ale coś poszło w życiu bohatera nie tak – wtrącono go do lazaretu, który stanowił, w dawnych czasach, przytułek dla cierpiących na trąd lub po prostu szpital polowy.
Mężczyzna tkwił tam dniami i nocami, nie ma już nadziei. Mówi, że nie ma też czasu do stracenia. Musiał opuścić dzieci, które będą wychowywać się bez niego. W ostatnich słowach piosenki mówi jednak, że nawet jeśli ktoś spali więzienie – on podniesie się z popiołów i uściśnie rękę Bogini.
















Komentarze (0)