Tekst piosenki
On a three-hour flight from Memphis to LA
I was silently celebrating my first-class upgrade
Laughing at my jeans and my boots beside those high-dollar shoes and Armani suits
When the gentleman next to me said the drinks up here are free
So if you’d like the first one can be on me
He said I’m heading back from business, in New York and Rome
Tell me son, where do you call home?
I said I’m from the front pew of a wooden white church
A courthouse clock that still don’t work
Where a man’s word means everything
Where moms and dads were high school flames and
Gave their children Grandmother’s maiden name
Yes, it may not sound like much
But it’s where I’m from
So we drank that round and then another
There wasn’t a topic in this world we did not cover
He said I headed out west when I was barely 19
Just a kid chasing my dreams
And I said I’m flying out here to pick up my big brother
He’s been fighting the cancer they discovered
But he called last night and said I think this is the end
So come take me home to my family and my friends
Where the quarterback dates the homecoming queen
The trucks a Ford and the tractor’s green
And „Amazing Grace” is what we sing
Where there’s a county fair every fall
And your friends are there no matter when you call
It may not sound like much but it’s where I’m from
And as we stood to claim the bags we checked
He said I’ll pray for your brother and did I mention that
Italian suits haven’t always been my style
See I was the quarterback of my high school team
We took state back in ’63 and my wife well she is still my homecoming queen
Cause I’m from the front pew of a wooden white church
A courthouse clock that still don’t work
Where a man’s word means everything
Where moms and dads were high school flames
Gave their children Grandmother’s maiden name
Yes, it may not sound like much
I said it may not sound like much
But it’s where I’m from
Amazing Grace
It’s where I’m from
How sweet the sound
It’s where I’m from
Amazing grace, how sweet the sound, amazing grace
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Where I’m From to opowieść o miłości do życia na Południu Stanów Zjednoczonych. W utworze, Jason Michael Carroll wciela się w rolę młodzieńca, który wybrał się w podróż do Los Angeles. Przez przypadek linie lotnicze przydzieliły kowbojowi miejsce w pierwszej klasie. Chłopak – ciesząc się z trafu – siada wygodnie w fotelu obok biznesmena wystrojonego w garnitur od Armaniego.
Mężczyźni szybko zaczynają ze sobą rozmawiać. Alkohol w pierwszej klasie okazuje się być darmowy, więc obaj panowie – w trakcie rozwoju dyskusji – z chęcią sięgają po kolejne drinki. Elegancko ubrany przedsiębiorca prosi młodzieńca, żeby ten opowiedział mu swoja historię.
Podmiot liryczny maluje więc obraz swojego życia. Opisuje biznesmenowi miasteczko, z którego pochodzi. Podkreśla, że w miejscu, w którym się wychował wszyscy mieszkańcy się znają i wiedzą o sobie wszystko. Ich słowo bardzo dużo znaczy – jeżeli deklarują, że są twoimi przyjaciółmi, możesz być pewien, że nigdy cię nie zawiodą. Starsi ludzie z miejscowości, o której mówi mężczyzna są także bardzo religijni oraz przywiązują dużą wagę do tradycji.
Młodzież z Południa zwyczajowo zabawia się przejażdżkami samochodowymi, randkowaniem i imprezami. Najpopularniejszymi dzieciakami w szkole są zazwyczaj sportowcy – zwłaszcza rozgrywający w futbolu amerykańskim oraz czirliderki, z których najładniejsza zawsze zostaje królową balu maturalnego.
Bohater przedstawianej piosenki wyjaśnia także nieznajomemu, co skłoniło go do podróży do Los Angeles. Kowboj ze smutkiem opowiada o chorym na raka bracie, którego ostatnim marzeniem jest powrót do domu. Młodzieniec jedzie więc po ukochanego starszego brata, aby pomóc mu w spełnieniu tego życzenia.
Gdy mężczyźni w końcu lądują, udają się do pomieszczenia, w którym zamierzają odebrać swoje bagaże. Podczas ostatnich wspólnie spędzonych minut, biznesmen wyznaje kowbojowi, że on także pochodzi z małego miasteczka na Południu. Dodaje, że nie zawsze ubierał się u Armaniego – kiedyś biegał w dżinsach i zniszczonych butach tak, jak jego towarzysz.
Przedsiębiorca wspomina także swoje szkolne czasy. W młodości, elegancki mężczyzna był bowiem rozgrywającym. Po kilku latach od skończenia liceum ożenił się także z najpiękniejszą dziewczyną ze swojego miasteczka – z królową balu.











Komentarze (0)