Tekst piosenki
[Verse 1:Jordan]
Przyjacielu to dla Ciebie tych kilka szczerych wersów
By powiedzieć ci że jesteś gdzieś tam w moim sercu
Za nadanie memu życiu sensu, pokazanie drogi
Za wyciąganie z gówna jakimi bywały nałogi
Za to że jesteś mimo wszystko, kiedy potrzebuje
Zawsze blisko z ręka wyciągnięta nisko podnosisz z gleby
Zawsze Ciebie byłem pewny nigdy w Ciebie nie zwątpiłem
Zawsze byłeś tym lepszym co miał wyniki i skille
Ja byłem w tyle ale zawsze razem w parze idealny duet
Niczym drużyna marzeń, ja poszedłem w tę rap-grę
Tym wybrałeś swoją drogę, mimo to wspierasz w tym co robię
Złoty człowiek, chodź bywało nie wąsko, za małolata przypał
Pamiętasz to mordo? to były czasy beztroskie dzieciństwo
Potem pierwsze szlugi po budzie na szybko
Pamiętam wszystko jakby było jeszcze wczoraj kiedy Czaras
Komponował pierwsze bity na Fl’u studio zobacz
Jak Natalia Chmiel była jeszcze z Soplem który potem
Od nas odszedł i w chuju miał nas ciągle
Albo wczówka na tą mode była zajebista, pokomenony w telefonie
Każda przerwa na ławeczkach, z Kaczorem na tych przerwach
Blanty szły w obieg, wtedy życie było bardziej kolorowe
Bez zmartwień żył sobie człowiek
Dzisiaj wiem że ciężko razem wyskoczyć na piwo pogadać
Opowiedzieć jak tam z dziewczyną jak się żyło
Ale będzie miło, beka straszna Waniuś powiedz
Dzieła nas 4 piętra a ja spotkać Cię nie mogę
To bywa chore ale spoko przyjdzie też czas na nas
Kiedy plaża w okół klimat Whisky Cannabis Ananas











Komentarze (0)