Tekst piosenki
[Verse 1: Jordan]
Potrzebuje kubka kawy by się ocknąć
Oczy mam niewyspane, przepalone mordo
W głowie mordor, milion spraw do załatwiania
Setki pomysłów by na lenistwo zrobić zamach
Szama z rana, drugi kubek kawy idzie w obieg
Muszę się rozpędzić zanim ruszę w drogę
Nikt mi nie pomoże, choćbym nawet krzyczał
Wszędzie wokół mnie panuje ludzka znieczulica
O wolność pytasz? myślę że jestem wolny
Mając w swej głowie nie-jasne poglądy
Status klątwy po relaksie, to takie oczywiste
Gdy z blanta zostaje gwizdek
Osiadam na mieliźnie, bo nie liczę na oklaski
W głowie stan w którym nic mnie nie martwi
Na oczach klapki, bit głowa kołysze lekko
Tekst się składa jak klocki lego
[Verse 2:Jordan]
Na domiar dobrego jeszcze perła się chłodzi
Zdrowie tym co chcieli nam pod nogi wchodzić
Za rzucane kłody, wyśmiewanie moich tekstów
Pozdrawiam środkowym palcem przy odejściu
Weź to z testuj, tak mi mówią o tym wokół
A ja nie chce nic, tylko mieć święty spokój
Znowu sam bez nikogo pustką świeci pokój
Tylko muzyka na uszach jak bym był w amoku
Nie będę stać z boku, naocznym świadkiem jestem
Nie raz widziałem jak człowiek dostaje życia lekcje
Ciągłe pretensje, ciągłe awersje, mimo to nadal jestem
Nadal kreślę, nadal marzę, nadal biegnę, no i wiem że
Czeka na mnie miejsce, gdzie nie minę się ze szczęściem
Będę celebrował moment jak poszedłem w drugą stronę











Komentarze (0)