Tekst piosenki
Budzi się dzień
Jest tak smutno i pięknie
Róża kwitnie i więdnie
Rozstroiłaś całkiem mnie i gubię się
Kolejny raz
Boję się, że cię zobaczę
Niebo śmieje się i płacze
Proszę chłodno traktuj mnie, bo spalę się
Ech Marysia chciałbym uwolnić się
Jesteś snem, a ten już nie spełni się
I hej Marysia wiem, że wybrałaś mnie
Ale krew we mnie wzbiera kiedy widzę cię
Nie mogę spać
Znowu widzę cię w lustrze
W twoich oczach jest uśmiech
A na twarzy ślady twych nieżywych łez
Nie ma już sił
Twe spojrzenia i słowa
Szarpią serce me od nowa
Rozstroiłaś całkiem mnie, zgubiłem się
Ech Marysia proszę uwolnij mnie
Jesteś snem, a ten w koszmar zmienia się
I hej Marysia wiem, że zależy ci
Ale ja nie mogę już o tobie śnić
Kolejny dzień
Jest tak smutno i pięknie
Róża kwitnie i więdnie
Twoje dłonie zimne tak, jak obcy świat
Ostatni raz
Pożegnałem cię w lustrze
Zniknął z twych oczu uśmiech
Proszę opuść znowu mnie
Ech Marysia musisz uwolnić się
Niech ktoś po drugiej stronie opatuli cię
I hej Marysia więcej już nie bój się
Nie ważne gdzie jesteś miłość znajdzie cię
Ech Marysia
Czuję, że żadna
Kropla krwi we mnie nie zapomni o tobie
I hej Marysia
Wciąż jesteś blisko
Póki oddycham jesteś żywa tak
Nie może rozdzielić nas żaden świat
Nikt nie zrozumie jak mi ciebie brak
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Marysia” to kawałek, który możemy interpretować na dwa sposoby. Chłopakom z Kabanosa udało się stworzyć piosenkę trafiającą do ludzi zmagających się zarówno ze stratą ukochanej osoby, jak i tych próbujących zerwać z nałogami. Tytułową Marysią może być zarówno kobieta, jak i marihuana. W zależności od tego, pod jakim kątem będziemy rozpatrywać tekst, dostaniemy dwie zupełnie różne historie. Tak czy owak jest to numer o tęsknocie i rozłące, pokazujący nam siłę z jaką człowiek potrafi się do czegoś, czy kogoś przywiązać.
Bohater zmaga się z samym sobą z jednej strony wciąż pragnąć wrócić do Marysi, ale jednak zdając sobie sprawę że nie jest mu to dane. Towarzyszymy mu przez ten czas, obserwując jego cierpienie, a w końcu też i odnalezienie wewnętrznego spokoju. Zenek uświadamia nam, że człowiek niestety prędzej czy później będzie musiał zmierzyć się z jakimś rodzajem straty w swoim życiu. Na takim doświadczeniu jednak nasza droga się nie kończy. Musimy przepracować swój ból, przejść przez „żałobę”, by finalnie uwolnić się od cierpienia. Tylko wtedy będziemy w stanie iść przez swoje życie dalej.










Komentarze (0)