
Tekst piosenki
[Intro]
It won’t stay the same
In a normal life, I want to
It won’t stay the same
In a normal life, I want to
[Verse 1]
You’re so far away, endlessly I tried to reach you
'Cause if I make it through, my love, in the morning light, I’m with you
It won’t stay the same, in a normal life, I want to
If it cannot be with you, then I’m glad I told you
[Pre-Chorus]
But if there was chance in hell
[Chorus]
I would
I would
I would
I would
[Verse 2]
When I saw your face, I was hypnotized, baby
I could see my future, never yearned for love so deeply
Will it be okay? Will you feel the life we live on?
If I don’t get to you, my love, then I choose oblivion (Then I choose oblivion)
[Chorus]
I would
I would
I would (If I never get to you)
I would (I’m going to oblivion)
[Post-Chorus]
I’m going to oblivion
If I never get to you
That’s what I wanna do (Wanna do)
That’s what I wanna do
That’s what I wanna do
[Bridge]
It won’t stay the same
In a normal life, I want to
It won’t stay the same
In a normal life, I want to
[Chorus]
I would
I would
I would (If I never get to you)
I would (I’m going to oblivion)
I would (Oblivion)
I would (Oblivion)
I would (If I never get to you)
I would (I’m going to oblivion)
I would (Oblivion)
I would (If I never get to you)
I would (I’m going to oblivion)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Oblivion” to utwór pochodzący z wydanego 17 października 2025 roku piątego pełnowymiarowego albumu studyjnego australijskiego artysty Kevina Parkera tworzącego między innymi jako Tame Impala. Wydawnictwo noszące tytuł „Deadbeat” ukazało się za pośrednictwem wytwórni Sony Music Entertainment oraz Columbia Records. Projekt promowały single „Dracula”, „Loser” oraz „End Of Summer”.
Utwór „Oblivion” to utwór o absolutnym, romantycznym fatalizmie typu „wszystko albo nic”. Przedstawia miłość tak intensywną i pochłaniającą, że istnienie bez niej traci sens. Narrator nie tylko pożąda danej osoby, zaryzykował całą swoją przyszłość i poczucie rzeczywistości, stawiając na jej obecność. Głównym tematem jest odrzucenie normalnego życia na rzecz transcendentnej więzi, z groźbą całkowitego wymazania egzystencjalnego jako jedyną alternatywą.
„Oblivion” to eksploracja miłości jako egzystencjalnego imperatywu. To mniej piosenka miłosna, a bardziej deklaracja osobistej kosmologii, w której jedna osoba staje się słońcem, a bez jej światła pozostaje jedynie zimna, pusta próżnia kosmosu. Narrator nie grozi samozniszczeniem, logicznie dochodzi do wniosku, że świat bez tej konkretnej miłości to świat, w którym nie ma ochoty uczestniczyć. Wolałby wybrać „zapomnienie” niż bladą imitację życia.












Komentarze (0)