
Tekst piosenki
Piątek 18:00 wieczór.
Coś się unosi w powietrzu.
Dwóch barmanów na zapleczu, czeka do końcówki meczu.
Cicho w centrum, nie ma ruchu.
Miasto duchów. Nawet nie ma buchów.
Myślisz sobie nie zakładam butów. A tu pod blokiem.
I podjeżdżają dwa czarne merce.
Pod blokiem ludzie w kolejce.
Kod domofon. VIP 0 700.
Przy windzie chłop co ma dziarę na ręce i dwa dwa metra.
Ekipa MTS jest wyrośnięta.
Przejmujemy wszystkie piętra, będzie skakane.
Straż nie będzie potrzebna.
Dawaj gaśnicę.
Drzwi otwiera uśmiechnięty DJ.
Mówi do mnie – witaj na Ibizie. Mówię Spoko.
Zostaję na tydzień.
Akurat wróciłem z Champs-Élysées, więc podbijam.
Świeży i pachnący. Przyszła sama, bo by był zazdrosny.
Dzwonią jej siostry. Gdzie to się idzie?
Blok, który stoi krzywo jak wieża w Pizie.
Albo dobra, wysyłam ci pinezkę.
Poszła.
Gdzie jest imprezka?
Tam gdzie pinezka.
Gdzie jest imprezka?
Poczekaj na eska.
Leci pinezka.
Tam gdzie Kizo i Bletka.
Gruba imprezka. Tańczymy od wejścia.
Nie ma już miejsca.
Kto tu w ogóle mieszka? Hmm.
Być czy nie być?
Żyć czy nie żyć? Później k****, teraz piątek jest.
Więc wyjść czy nie wyjść? Daj pinezkę.
Uber wezmę. Będę pić i bredzić.
Alarmowy na psach się urywa.
Dzwonią brzydcy zgredzi.
Może spotkam dzisiaj Miss Jesieni.
Wytrawny gracz.
Nie sweet, nie semi.
Może styknie mi na razie.
A może nie styknie mi.
Mogę coś ściemnić, ale mam resztkę baterii.
THCP i setkę w menu. J**** ciszę.
Z windy słyszę, że to Fred Again mix.
Może styknie mi na razie, a może nie styknie mi.
Jedno się nie zmieni.
Gdzie jest imprezka?
Poczekaj na eska.
Leci pinezka. Tam gdzie Kizo i Bletka.
Gruba imprezka.
Tańczymy od wejścia.
Nie ma już miejsca.
Kto tu w ogóle mieszka?
Siadaj w windę ziomal, to jest. siódme piętro.
Wiem, że będzie piekło. Już mi rośnie tętno.
Wbijam całą bandą, wbijam całą Bailą.
Na głośniku Bletka, Kizo. Duszno, parno.
Podziarane byki odpalają Hero.
Moje drogie świry. Piją tanie wino.
Tu fabuła lepsze niż u Tarantino.
Te piękne chwile nigdy nie przeminą.
Cannabis, ananas i pinacola z mieszkania na balkon.
Wyborna zabawa i widok na Bałtyk. Rozkładam parawan.
Sąsiad nie wierzy. Co tu się wyprawia?
Jestem chyba gdzieś w GDA.
A miasto aniołów jak w GTA.
Na językach ludzi obce DNA.
Gdzie jest imprezka?
Tam gdzie pinezka.
Gdzie jest imprezka?
Tam gdzie pinezka.
Gdzie jest imprezka?
Poczekaj na eska, leci pinezka.
Tam gdzie Kizo i Bletka.
Gruba imprezka.
Tańczymy od wejścia, nie ma już miejsca.
Kto tu w ogóle mieszka?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki opowiada o spontanicznej i intensywnej imprezie, która rozgrywa się w bloku mieszkalnym, zamieniając go w epicentrum szalonej zabawy. Narrator wprowadza nas w piątkowy wieczór, który zaczyna się spokojnie, ale szybko zmienia się w pełne energii wydarzenie, gdy pod blokiem pojawiają się dwa czarne mercedesy, a w mieszkaniach zaczyna tętnić życie.
Opisując szczegóły, jak kod do domofonu, barmanów, dźwięki DJ-a i tłumy ludzi tańczących już od wejścia, tekst buduje obraz imprezy, która wykracza poza zwyczajną rzeczywistość. Każdy, kto dowiaduje się o wydarzeniu, podąża za „pinezką” – symboliczną wskazówką lokalizacji, która prowadzi do miejsca pełnego muzyki, zabawy i niepowtarzalnej atmosfery.
Piosenka podkreśla beztroskę i radość z chwili, gdzie rzeczywistość zdaje się odchodzić na dalszy plan. Narrator wspomina o tłumie gości, charakterystycznych postaciach i szalonych momentach, takich jak picie taniego wina, odpalanie muzyki Fred Again, czy widoki na Bałtyk z balkonu.












Komentarze (0)