
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Nie zostało po mnie nic, nie nazywa się mną plac
Moja skóra w szafie śpi, zgasły wszystkie okna
Nie zostało po mnie nic, nie zapisał mi się ślad
Nie dopchałem się na szczyt, trzeba było dłużej spać
[Refren]
Znowu na mnie patrzy, gapi się mały chłopiec
Znowu na mnie patrzy, widzę go w każdym lustrze
Znowu na mnie patrzy, i co myśli o sobie
Co myśli o mnie, nie wiem, nie
[Zwrotka 2]
Nie zostało po mnie nic, miałem kiedyś o tym sen
że w przyszłości zostanę kimś, trzeba było zostać
Mogłem być doktorem dusz, mogłem być pasterzem ciał
Mogłem żyć tak jakbym tego chciał, mogłem dłużej pospać
[Refren x2]
Znowu na mnie patrzy, gapi się mały chłopiec
Znowu na mnie patrzy, widzę go w każdym lustrze
Znowu na mnie patrzy, i co myśli o sobie
Co myśli o mnie, nie wiem, nie
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tekście tej piosenki Zalewski opowiada o swoim życiu, doświadczeniach, które zebrał w jej trakcie. Widzi, że nie osiągnął tego, co sobie zamierzał będąc dzieckiem. Nie doszedł na szczyt – tam, gdzie wszyscy chcą dochodzić. Żadna ulica ani żaden plac nie nosi jego imienia, nie jest geniuszem ani żadną wielką osobowością. Ale czy to źle?
Tekst jest próbą zastanowienia się nad światem i pozycją jednostki. Ogrom doświadczeń, które przeżywamy sprawiają, że dopiero w dorosłym życiu zdajemy sobie sprawę z tego, co naprawdę jest wartościowe, o co należy zabiegać.
Wszystkie swoje dorosłe myśli i spostrzeżenia, swoją życiową pozycję Zalewski obserwuje niejako z pozycji małego chłopca. Ten nie odstępuje go na krok, ciągle za nim chodzi. Można ten wątek interpretować dwojako. Z jednej strony narrator wciąż nosi w sobie pierwiastek dziecięcy, którego nigdy się nie pozbył, wciąż czuje się dzieckiem, wciąż ma wiele przed sobą. Z drugiej strony może to oceniający wzrok małego Zalewskiego. Chłopca, który snuł wielkie plany, który marzył o wielkich rzeczach. I dziś rozlicza z nich dorosłą wersję samego siebie.











Komentarze (0)