Tekst piosenki
Mogę uciec z tobą w ciepłe kraje
albo dalej, jakieś kurwa Himalaje
A jak będzie zimno, to ci oddam moją kurtkę
no i bluzę z moją ksywką
Nie ma podjazdu Paris Hilton
a jak Paryż to Hilton
I na wieżę Eiffla wjechać windą
albo gdzieś w parku wyzerować winko
Jebać te artykuły
Jesteśmy pożywką dla mediów
bo nam zazdroszczą, że to real talk
To scenariusz jest dla Dream Works
Mogę być twoim Shrekiem
bo mnie wyciągnęłaś bagna szybko
Jeśli nieprzespane noce
to już tylko jak siedzisz na mnie
a w tle nasze pretki, co nigdy nie wyjdą
Znowu mówią o nas
bo jesteś sto na sto
Patrzę na ciebie całą noc
Gwiazdy na niebie, ty w Dior
Znowu mówią o nas
bo jesteś sto na sto
Patrzę na ciebie całą noc
Gwiazdy na niebie, ty w Dior
Chociaż w garażu Mercedes
to chciałbym z tobą W39
Zwiedzić Pragę no i Wiedeń
bo jak spadały gwiazdy
brakowało obok ciebie
Wtedy siedziałem sam
ale teraz już nie siedzę
Teraz złożę kontrakty
wybuduję dom z basenem
i niekoniecznie w Polsce
Myślałem o LA
Z tobą jest mi dobrze
przy tobie się śmieję
Trafiłem czyste złoto
jak dziewięć, dziewięć, dziewięć
I kocham cię w chuuuuj
Jak w klasyku nie chcę mówić brzydko
Jak jesteś obok, to mam wszystko
Zaplanowałem przyszłość
Dmuchałem świeczki w urodziny
z myślą, by nam wyszło
Znowu mówią o nas
bo jesteś sto na sto
Patrzę na ciebie całą noc
Gwiazdy na niebie, ty w Dior
Znowu mówią o nas
bo jesteś sto na sto
Patrzę na ciebie całą noc
Gwiazdy na niebie, ty w Dior
Kuba, jak będziesz wracał
to weź jeszcze na grilla pieczarki
mozzarellę zwykłą
bo są wakacje i zero siedem grejpfruta
Pamiętaj o grejpfrucie
To jest najważniejsze
Siema
Dobra, wyjeżdżam ze studia
Będę za piętnaście minut
Kocham cię w chuj
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tytułowa fraza „sto na sto” oznacza absolutną pewność, idealny wynik – i właśnie taki, jak twierdzi narrator, jest jego partner. „100 NA 100” to piosenka o miłości dla ludzi, którzy nienawidzą fałszywych piosenek o miłości. Obejmuje wulgarność, medialne plotki, materialne pragnienia, a następnie odrzuca je wszystkie na bok dla przejażdżki tramwajem i grillowanej mozzarelli.
Ocena „100” nie oznacza perfekcji w wyidealizowanym sensie. Chodzi o znalezienie kogoś tak idealnego, że nawet to, co zwyczajne, staje się święte – i o to, by nie bać się powiedzieć tego głośno, z przekleństwami i prośbami o zakupy. KUBAŃCZYK buduje swoje miejsce w tej małej, pewnej przestrzeni między „Będę za piętnaście minut” a „Kocham cię, ku*wa”.











Komentarze (0)