
Tekst piosenki
W ciemnej tej celi na zgniłym posłaniu
Młody gitfunfel kopyrta
Pikawa mu stawa w tem wolnym konaniu
To młody gitfunfel kopyrta
Przy jego tem koju gitsiorka przycupła
Młodemu gitowi nawija:
Ty wrócisz do funfli, ty wrócisz do zgredki
Gdy tylko zakwitną nagietki
Nad ranem znaleźli młodego gitowca
Złożyli go w ciemnej mogile
A gity, jak stali, się wszystkie chlastali
To młody gitfunfel kopyrtnął
W ciemnej tej celi na zgniłym posłaniu
Młody gitfunfel kopyrta
Pikawa mu stawa w tem wolnym konaniu
To młody gitfunfel kopyrta
Przy jego tem koju gitsiorka przycupła
Młodemu gitowi nawija:
Ty wrócisz do funfli, ty wrócisz do zgredki
Gdy tylko zakwitną nagietki
Nad ranem znaleźli młodego gitowca
Złożyli go w ciemnej mogile
A gity, jak stali, się wszystkie chlastali
To młody gitfunfel kopyrtnął
A gity, jak stali, się wszystkie chlastali
To młody gitfunfel kopyrtnął
A gity, jak stali, się wszystkie chlastali
To młody gitfunfel kopyrtnął
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Dom Wschodzącego Słońca” to wariacja jednej z najsłynniejszych amerykańskich ballad folkowych. Na przestrzeni lat wielu artystów tworzyło swoje własne wersje, oddając hołd pierwowzorowi. Melodia, jaką tu słyszymy jest znana prawie każdemu fanowi muzyki, a tekst Staszewskiego wnosi powiew świeżości przez to, że napisany jest w stylu więziennego slangu.
Mamy tu historię młodego więźnia, który kończy właśnie swój żywot siedząc w zimnej celi. W jego ostatnich chwilach wspiera go i pociesza inna skazana, starając się dodać mu otuchy. Może i go okłamuje, zapewnia że jeszcze kiedyś stanie on na nogi, ale niewiele więcej jest w stanie zrobić w obliczu jego nieuchronnej śmierci. Kolejnego dnia chłopak zostaje znaleziony w celi już martwy, a cała więzienna społeczność gitowców, do których należał oddaje mu hołd, żegnając go i życząc powodzenia po drugiej stronie.
Może i ta opowieść nie jest skomplikowana i złożona, ale przez język, w jakim została napisana staje się w pewien sposób fascynująca. Podkultura grypsujących, przez swoją odmienność i własny słownik fascynuje nas, zwyczajnych ludzi. Nawet jeżeli Staszewski sam powpadał na niektóre sformułowania udało mu się w dość przekonujący sposób stworzyć tu narrację, którą moglibyśmy usłyszeć, gdybyśmy podsłuchiwali dwójkę więźniów.












Komentarze (0)