
Tekst piosenki
Mogę być ohydnie bogaty, kontakt ze światem utracić
Dać Ci dwa jachty, brylanty, pałacyk, jak Ludwik XVI, a Ty
Maria Antonina, stracisz głowę dla mnie, szyja sama
A to niemiła wizja dla mnie jest
Wciąż nie wiem czego chcę, się zastanawiam wciąż
Czy trawa jest zielona gdzieś niedaleko stąd?
W wygodnym łóżku mi fałszywa przyszła myśl
Że na prywatnej wyspie może w końcu się wyśpię
Wciąż nie wiem czego chcę
Zrobię włosy i makijaż, blada buzia – Antonina Maria
Lecz to Ty tracisz głowę, gdy wzrokiem mnie obcinasz
Mogę być Fridą, Mona Lisą, Venus z Milo
Mogę zgubić się w Luwrze, lubię czuć, że mogę wszystko, lecz…
Wciąż nie wiem czego chcę, się zastanawiam wciąż
Czy trawa jest zielona gdzieś niedaleko stąd?
W wygodnym łóżku mi fałszywa przyszła myśl
Że na prywatnej wyspie może w końcu się wyśpię
Wciąż nie wiem czego chcę
Wciąż nie wiem czego chcę
Taki wybór tutaj, może uda się nie zemdleć
Nie pasuje spółka, nie pasuje independent
Proszę tego słuchać jakby były rekolekcje, lub… nie
Wciąż nie wiem czego chcę, się zastanawiam wciąż
Czy trawa jest zielona gdzieś niedaleko stąd?
W wygodnym łóżku mi fałszywa przyszła myśl
Że na prywatnej wyspie może w końcu się wyśpię
Wciąż nie wiem czego chcę
Wciąż nie wiem czego chcę
Wciąż nie wiem czego chcę
Wciąż nie wiem czego chcę
Wciąż nie wiem czego chcę
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst piosenki to ironiczna i błyskotliwa refleksja na temat współczesnych pragnień, iluzji luksusu i nieustannego poczucia braku spełnienia. Autorka gra z wizerunkiem bogactwa i potęgi – „dwa jachty, brylanty, pałacyk” – tylko po to, by natychmiast go podważyć, pokazując, że nawet w najwygodniejszym łóżku mogą przyjść myśli pełne niepokoju. Motywy historyczne i kulturowe – Maria Antonina, Ludwik XVI, Frida, Mona Lisa, Wenus z Milo – budują kontrast między pozorną potęgą a kruchością ludzkich emocji.
Powracający refren „wciąż nie wiem czego chcę” to uniwersalne wyznanie pokolenia żyjącego w świecie nadmiaru – wyborów, możliwości, ról i tożsamości. Mimo pozornej wolności i dostępności wszystkiego, ciągle pozostaje pustka i pytanie o sens. Tekst uderza w czułe punkty współczesności – presję sukcesu, fałszywe obietnice szczęścia, kult samorealizacji – ale robi to z humorem, autoironią i lekkością, która nie odbiera mu głębi.











Komentarze (0)