
Tekst piosenki
Nieprzespane noce zapija różowym Moshy
Camele, Marlboro, a po nich po dwa iqosy
Wchodzę w stan hipnozy — gramy w kości
Nigdy nie ma dość
Ma uśmiech jak po Orbit i na nią mam plan
Jechałem przez pół Polski i teraz ją mam
Codziennie ćwiczy sporty, ze mną MMA
Wyjdę z nią jak za Zabłocki na mydle — ajjaj
Ma uśmiech jak po Orbit, nagrywa ze mną rolki
A w sobotę i piątki — nie odmawiam jej
Każda mi mówi „call me”, ja nie chcę innej opcji
Po śladach jej paznokci ma plecy jak Snake
Whisky z colą pije do dna
Ona pali na mnie jak pochodnia
Wąska w talii, szeroka w biodrach
Raz w tygodniu goli bobra
Kręci się jak karuzela
Siedzi na mnie i się rozbiera
Atakuje jak Arsenal — gol za golem, 3:0
Na warsztacie jak Ford Sierra — sprawdzam wszystkie zakamarki
Mówi, że jej mama jest niepiśmienna
I w robocie sprząta klatki
Te dziewczyny to wariatki — w każdej można się zakochać
Weź ją przeproś i kup kwiatki, zamiast kurwa walić focha
Focha, focha, focha…
Ma uśmiech jak po Orbit i na nią mam plan
Jechałem przez pół Polski i teraz ją mam
Codziennie ćwiczy sporty, ze mną MMA
Wyjdę z nią jak za Zabłocki na mydle — ajjaj
Ma uśmiech jak po Orbit, nagrywa ze mną rolki
A w sobotę i piątki — nie odmawiam jej
Każda mi mówi „call me”, ja nie chcę innej opcji
Po śladach jej paznokci ma plecy jak Snake
He
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Orbit” to udostępniony 2 października 2025 roku wspólny singiel dwójki polskich raperów znanych jako Majki oraz Major SPZ. Piosenka stanowi zapowiedź ich wspólnego albumu studyjnego. Wydawnictwo noszące tytuł „Nie dla wszystkich” swoją premierę odbędzie 28 listopada 2025 roku.
Utwór „Orbit” to portret namiętnego, intensywnego fizycznie i potencjalnie autodestrukcyjnego związku. Piosenka operuje na dwóch głównych poziomach: powierzchownej celebracji podboju seksualnego i brutalnego stylu życia oraz głębszym, bardziej cynicznym podtekstem, który sugeruje pustkę, nierówności społeczne i transakcyjny charakter współczesnych związków. Tytuł „Orbit” stanowi centralną metaforę siły przyciągania, jaką narrator odczuwa wobec tej kobiety, oraz cykliczności i powtarzalności ich interakcji.
„Orbit” to zarówno celebracja, jak i krytyka, chwytliwy, przechwałkowy refren maskuje narrację o cynizmie, wspinaczce społecznej i emocjonalnej pustce. Utwór przedstawia Raperów w całej ich niedoskonałej, brutalnej rzeczywistości. To migawka ze stylu życia, w którym przyjemność i ból są ze sobą splecione, a jedyną rzeczą, która się liczy, jest pogoń za kolejnym hajem — czy to za sprawą innej osoby, substancji, czy jakiegoś doświadczenia, choć narrator wie, że to gra, którą prawdopodobnie przegra.











Komentarze (0)