
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Budzę się i przechodzą mnie dreszcze
Chyba wolałbym wiedzieć ile jeszcze?
Jestem jak jesienny liść na wietrze
Czuję, że już dawno za mną jest, to co najlepsze
Jestem suchy więc jestem kruchy, jestem siny
Bo mam cienką skórę, spod której prześwitują żyły
Nie wiem czy jeszcze się zobaczymy
Czuję, że mogę nie przetrwać najbliższej zimy
[Refren]
Znów upijam się na smutno
Wiem, że to przyniesie ulgę na krótko
Chcę zapomnieć o tym, że kiedy jutro
Obudzę się obok mnie dalej będzie pusto
Los się do mnie nie uśmiecha
Odkąd nikt w domu na mnie nie czeka
Mój głos możesz usłyszeć z daleka
Ale krzyk pozostaje bez echa
[Zwrotka 2]
Budzę się bez wiary, w to że coś się zmieni
Świat okrada mnie z nadziei, jak u Barei
Więc gniję w pościeli niczym pod stertą kamieni
Budzę się bez wiary w nas, który to już raz z kolei?
Czekam aż docenisz, to że nie brak mi odwagi
Potrafię naprzeciwko tłumu stanąć całkiem nagi
Choć mam ranę, która krwawi nie chce zamienić się w strup
Boli tak pewnie dlatego, że nie sprawił mi jej wróg
[Refren]
Więc znów upijam się na smutno
Wiem, że to przyniesie ulgę na krótko
Chcę zapomnieć o tym, że kiedy jutro
Obudzę się obok mnie, dalej będzie pusto
Los się do mnie nie uśmiecha
Odkąd nikt w domu na mnie nie czeka
Mój głos możesz usłyszeć z daleka
Ale krzyk pozostaje bez echa
Więc znów upijam się na smutno
Wiem, że to przyniesie ulgę na krótko
Chcę zapomnieć o tym, że kiedy jutro
Obudzę się obok mnie, dalej będzie pusto
Los się do mnie nie uśmiecha
Odkąd nikt w domu na mnie nie czeka
Mój głos możesz usłyszeć z daleka
Ale krzyk pozostaje bez echa
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Budzę Się” to wyznanie człowieka, który nie jest w stanie odnaleźć się w otaczającej go rzeczywistości. Małpa odsłania tutaj przed nami swoje największe lęki, rapując o przytłaczającym poczuciu osamotnienia i niezrozumienia, jakie towarzyszy mu na każdym kroku jego życia. Nie potrafi nawiązać trwałej relacji z drugą osobą, wciąż dając swoim demonom wziąć nad sobą górę, niszcząc każdą więź, odsuwając od siebie wszystkich, którzy są mu bliscy.
Autor miota się przez życie, szukając celu i sensu swoich starań, raz za razem przekonując się o tym, że gdy jest już o krok od spełnienia wszystko umyka mu z rąk, doprowadzając do tego że znów znajduje się w punkcie wyjścia. Przez to wszystko Łukasz nie wie już, co ma ze sobą zrobić, stara się uciekać od swoich problemów, topić je w alkoholu, otępia się by chociaż na chwilę nie czuć bólu, ale i tak raz za razem cierpienie wraca do niego jak bumerang, nie dając o sobie zapomnieć. Mimo wszystkich sukcesów Małpa dalej czuje się człowiekiem złamanym, nie potrafiąc dostać tego, czego pragnie najbardziej – ciepła i zrozumienia drugiej osoby.











Komentarze (0)