Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

Ani zmora z jeziora, ani sen skrzydlaty
Lecz Łąka nawiedziła wnętrze mojej chaty!
Trwała ze mną na tej ławie
Rozmawiając głośno prawie –
Na ścianach moich – rosa, na podłodze – kwiaty…

Nie grążyłem ja w niebie ni steru, ni wiosła
Lecz mnie radość swym prądem zmiotła i uniosła
Wieczność ku nam znikąd zbiegła
U stóp naszych, warcząc, legła
A pierś moja tej nocy chabrami porosła

I było już wiadomo, że pułap sosnowy
Wonnym deszczem, jak obłok, pokropi nam głowy
Bo nie snem się sny płomienią
Jeno deszczem i zielenią –
Duch mi zbłąkał się w ciele, jak wpośród dąbrowy

Przeto Bóg, co mnie stworzył, zbladł podziwem zdjęty
Żem uszedł jego dłoniom w tych pokus odmęty!
W kształt mię ludzki rozżałobnił
A jam znów się upodobnił
Kwiatom i wszelkim trawom i źdźbłom gorzkiej mięty

Nawołujcie się ludzie, pod jasnym lazurem
Chórem w światy spojrzyjcie, zatrwóżcie się chórem!
Miłość, wichrem rozpędzona
Wszystko złamie i pokona
Zaś tych, co się sprzeciwią, w śnie skrępuje sznurem!

A opaszcie świat cały ścisłym korowodem
Aby wam się nie wymknął, schwytany niewodem…
Zapląsajcie, zaśpiewajcie
Pieśnią siebie wspomagajcie
Toć wejdziemy w świat – próżnią, aby wyjść – ogrodem!

Niechaj dusza wam będzie błękitami czynna
Stoi przed nią otworem ta jasność gościnna
Czegokolwiek zażądacie
To się zjawi w waszej chacie
Bo nastała godzina taka, a nie inna…

Ludzie – mgły, ludzie – jaskry i ludzie – jabłonie
Rozwidnijcie się w słońcu, boć na pewno płonie!
Dla mnie – rosa, dla mnie – zieleń
Dla was – nagłość rozweseleń
A kto pieśni wysłuchał – niech mi poda dłonie!

Komentarze (0)