Tekst piosenki
[Chorus]
I can’t open up to you
Me and my friends are lonely
I don’t know what to do
I always figured I’d be the one to die alone
[Verse 1]
I cope smothered in smoke
Dehydrate my soul
I know things that you don’t
I’ve met murdering folk
And they took one of our own
They took our innocent home
[Chorus]
So I can’t open up to you
Me and my friends are lonely
I don’t know what to do
I always figured I’d be the one to die alone
[Verse 2]
So is there any lesson in confessing that you posted up
Like Jesus on the corner selling baggies full of blessing?
Is it stressing all the things that you have morally accepted?
Is it vexing wearing clothes that you have bled in?
[Verse 3]
Picture perfect victim, overwhelmed and so sadistic
I was looking for a purpose, what a chance, you had some with you
On the street when I forgot, the city breathes when I do not
If I leave it does not stop here, no
So, is there any treason in the tricky little price I paid?
Oh, is there any treason in the tricky little price I paid?
[Chorus]
I can’t open up to you
Me and my friends are lonely
I don’t know what to do
I always figured I’d be the one to die alone
I always figured I’d be the one to die alone
I always figured that I’d be the one to die alone
[Instrumental]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Kiedy Matt Maeson podróżował w Iowa, zobaczył Walmarta i opuszczoną Wendy w środku ciemności. Kupił butelkę whisky w Walmart, złapał koc, wspiął się na pusty budynek i tam napisał tę piosenkę.
Matt Maeson dosłownie spotkał morderców – jego rodzice podróżowali w ramach służby więziennej i często rozmawiali z przestępcami przetrzymywanymi w tych instytucjach. Matt występował w tych więzieniach.
Kiedy Matt miał 5 lat, jego wujek został zamordowany przez jednego z skazanych. Matt powiedział Riff Magazine: „On spotykał się z handlarzami narkotyków i wszystkimi ludźmi, których zasadniczo kościół nie zaakceptowałby. Ludzie, do których chciał dotrzeć, i ludzie, którym chciał pomóc, byli wszystkimi ludźmi, których Kościół wyrzucił, ale i tak spędzał z nimi czas.
Potem jeden z facetów po prostu oszalał i zabił go. Coś jak współczesny męczennik. Wyszedł na górę, stary. … W rezultacie stracił życie. Ale to była dla mnie taka inspiracja, jak żyć własnym życiem”.











Komentarze (0)