
Tekst piosenki
(Puq)
Ziomek, mówiłem nieraz, że gonię jak pies
I że na chuj ten wysiłek, jak zżera mnie stres
Dwa długie lata gonił mnie jakiś cieć
Dwa długie lata, a ja z długiem, ej pamiętasz man?
Mówiłem nieraz jaki ten kraj jest dziki
Intrygi, wtyki a i tak jesteś nikim. (a,a!)
Zresztą wiem swoje chcesz to się pomęcz
Wiesz co się da. Trzeba stąd spierdalać ziomek!
(Miuosh)
Moment to nie miało przecież tak wyglądać
Każdy miał mieć lepiej przy tylu nowych światopoglądach
To coś na styl ronda, chyba znowu w syfie pływasz
Znowu chcesz się stąd kurwa zrywać. (wybacz)
Nie mam trzymam więc cię nie pogrzebie
600 kilosów na zachód i już byłoby ci lepiej
Przecież każdy chce many-many każdy tym zajarany
Ledwo za morzem, a już prawie jak Stany
Tutaj wciąż na nic plany, pojebany ksiądz jest władzą
Wkrótce zanim coś odjebiesz profilaktycznie cię wsadzą
Dadzą ci pseudo-szansę na społeczne pseudo-awanse
Co naprawdę zdradzieckim transem
Z neo-radzieckim lansem, do władzy brną tu cioty
Chcą tego czego my czytaj luzu, fur i floty
U nas pomysł to kłopoty, życie w dupę daje kopy
W szczególności życie w pierdolonym Meksyku Europy!
Ref.:Pozmieniało się chłopaki (w głowach)
Tobie to powiem, a niech usłyszy wielu
Ocknijcie się ludzie, król Midas na sumieniu
Zawsze będę mówił o tym co sami widzicie!
(Miuosh)
To podobno miało wyglądać inaczej
Miał być spokój a każdy wokół miał mieć jakąś pracę
Tracę się już w tym sam, znowu zajob, który znam
A jak myślisz dlaczego kurwa bez Puq’a gram?!
Trwam w tym jak jebnięnięty, wiecznie przy zerze, spięty
A pięćdziesiąt procent bliskich nad Tamizą wali skręty
To już chyba stałe elementy życia w tym regionie
Dziś niosę do matury, a potem na wyspy ziomek
Bo co poniektórym tylko może się tu udać
Tam masz fuchę, funty i czarnuchów w klubach
Masz szansę, przecież tutaj nic się nie zmieni
Robisz rap to go pierdol, nawet nie wyjdziesz z podziemi
To jedno, a drugim korzeni sedno jednak
Chcesz żyć tu na ten czas musisz z gównem się pojednać
To przedsmak, a jednak pieprzę migracyjny popyt
Wolę mieszkać w pierdolonym Meksyku Europy
Ref.:
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tym kawałku Miuosh dzieli się z nami swoimi przemyśleniami nad kondycją naszego kraju. Nazywa Polskę „Meksykiem Europy”, wskazując na to, jak ciężkie jest życie w rodzimych realiach. Wielu jego przyjaciół postanowiło stąd uciec, wyemigrować za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków. Autor wcale im się nie dziwi, patrząc na to, co dzieje się na naszym podwórku.
Władze tego państwa nieustannie starają się udowodnić nam, że zawsze może być gorzej, coraz bardziej utrudniając życie na godnym poziomie. Jeżeli nie jesteśmy ustawieni, nie urodziliśmy się bogaci to nasze szansę na to, by się dorobić są naprawdę marne. Wokalista jednak czuje się związany z Polską i nie chce stąd wyjeżdżać.
Dostrzega, jak okropnie się tutaj żyje, ale jednak koniec końców to dalej jest jego kraj i chce tu zostać. Dlatego godzi się na to, że będzie mu ciężko i jeszcze nie jeden raz będzie przeklinał rzeczywistość. Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze gorzej, ale tu się urodził i nie zamierza iść na łatwiznę, uciekając za chlebem do innego kraju.












Komentarze (0)