
Tekst piosenki
[Verse 1]
And I came home
Like a stone
And I fell heavy into your arms
These days of dust
Which we’ve known
Will blow away with this new sun
[Bridge]
And I’ll kneel down
Wait for now
And I’ll kneel down
Know my ground
[Hook]
And I will wait, I will wait for you
And I will wait, I will wait for you
[Verse 2]
So break my step
And relent
You forgave and I won’t forget
Know what we’ve seen
And him with less
Now in some way
Shake the excess
[Hook x2]
[Verse 3]
So I’ll be bold
As well as strong
And use my head alongside my heart
So take my flesh
And fix my eyes
That tethered mind free from the lies
[Bridge]
But I’ll kneel down
Wait for now
I’ll kneel down
Know my ground
Raise my hands
Paint my spirit gold
And bow my head
Keep my heart slow
[Hook x2]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka miłosna, w której Mumford and Sons śpiewają o swoim oddaniu i chęci oczekiwania na ukochaną. Nieważne jak długo, zawsze będę czekać na twoje ramiona, mówią. W pierwszej zwrotce piosenki Marcus śpiewa o złych dniach, które przeżywał w swoim życiu. I o tym, jak za każdym razem po powrocie do domu, będąc w fatalnym humorze, padał w ramiona swojej ukochanej. Tam czuł się bezpieczny, kochany. I tak chciał trwać jak najdłużej.
Utwór nie jest jednak tak jednoznaczny jak może się na początku wydawać. Album, na którym się znalazła nosi tytuł „Babel”. Babel, jak wiadomo, to wieża, którą budowali wspólnie starożytni by, jak twierdzili, zbliżyć się do nieba, do Boga. Ten, jako karę za próżność i małostkowość, pomieszał im języki tak, że nie byli się w stanie dogadać. W tym kontekście, piosenka nabiera odmiennego znaczenia. Marcus zamienia się bogobojnego mężczyznę, który zwraca się tutaj do swojego Stwórcy. Wyznaje mu wiarę i swoje oddanie, podkreśla, że będzie na niego czekać bo tylko on daje mu wytchnienie, spokój, poczucie bezpieczeństwa.
Tłumaczy to również fragment o padaniu na kolana. Modlitwa najczęściej odbywa się właśnie w takiej, uniżonej wzglęgem Boga, pozycji. Ale to nie koniec. Bo najprawdopodobniej piosenka nie jest wcale wyznaniem wiary. A raczej szyderstwem z religii, hipokryzji, z którą często się wiąże. Boga nie da się dosięgnąć, to on dosięga nas, zdaje się mówić artysta. I nasze ludzkie podejście i zarozumiałość nie przyniesie niczego dobrego.












Komentarze (0)