Tekst piosenki
[Verse 1]
I used to leave the doors unlocked and leave the lights on
I used to stay awake, just counting hours all night long
I had so many empty rooms inside the chateau
Yeah, oh yeah
I’m done with sharing space with people that I don’t know
Trading pieces of my heart ’til I felt shallow
I had so many empty rooms inside the chateau, yeah
[Pre-Chorus]
But ever since I met you
No vacancy because of you
There’s no vacancy, no empty rooms
Got no vacancy, ever since I met you
No vacancy because of you
[Chorus]
Used to be that I felt so damn empty
Ever since I met you, no vacancy
Used to be that I felt so damn empty
Ever since I met you, no vacancy
No vacancy, no vacancy
Used to be that I felt so damn empty
Ever since I met you, no vacancy
Used to be that I felt so damn empty
Ever since I met you, no vacancy
No vacancy, no vacancy
[Verse 2]
I used to be the type to never take a chance, oh
Had so many walls, you’d think I was a castle
I spent so many empty nights with faces I don’t know
[Pre-Chorus]
But ever since I met you
No vacancy because of you
There’s no vacancy, no empty rooms
Got no vacancy ever since I met you
No vacancy because of you
[Chorus]
Used to be that I felt so damn empty
Ever since I met you, no vacancy
Used to be that I felt so damn empty
Ever since I met you, no vacancy
No vacancy, no vacancy
[Bridge]
Come on, come on, listen, oh yeah
Come on, come on, listen, oh yeah
When I fell, I fell, I fell, I fell for you
So no vacancy, no vacancy
[Chorus]
Used to be that I felt so damn empty
Ever since I met you, no vacancy
Used to be that I felt so damn empty
Ever since I met you, no vacancy
No vacancy, no vacancy
[Outro]
Come on, come on, listen
No vacancy, oh yeah
Oh yeah, no vacancy
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„No Vacancy” to muzyczna opowieść o potrzebie miłości, poszukiwaniu kogoś, kto swoją obecnością wypełni pustkę codzienności. Narrator utworu opowiada o swoim życiu w samotności, o chęci podzielenia się z kimś swoimi myślami, emocjami. Wspomina swoją samotność porównując ją do opustoszałego zamku, na którego zapraszał różnych, często przypadkowych, ludzi.
Wszystko zmieniło się w chwili, w której poznał pewną osobę, człowieka, który nadał sens jego życiu. W tekście dzieli się swoją radością z obecności tej kobiety – odkąd się pojawiła, w jego pałacu nie ma już wolnych pokoi. Nie musi już udawać, że chce spędzać czas z ludźmi, z którymi dotąd się spotykał tylko po to, by zabić przemożne poczucie opuszczenia.
Był przyzwyczajony do permanentnej, życiowej pustki. Czuł smutek, zmęczenie życiem w takiej formie, „wynajmem pokoi” obcym ludziom. Bał się otworzyć na innych, nieustannie otaczał się murem niedostępności. Wszystko się zmieniło odkąd poznał tę kobietę. Dziś nazywa się szczęściarzem, dziś mur wokół niego upadł, a pałac jego psychiki jest pełen radości.











Komentarze (0)