Tekst piosenki
[Verse 1]
Trying not to look down
Making faces at a kid on the plane
Trying not to freak out about being a couple days late
Started watching a movie
One where they go back in time
And it got to me, I don’t know why
[Chorus]
As above, so below
As above, so below
[Verse 2]
I thought about Air Force One flying over Omaha
I thought about my mom driving herself to the hospital
I’m always looking for the exit
I’ve never been afraid of heights
Now I don’t want to live forever
But I don’t wanna die
Before I take you to Coney Island
Screaming on the Wonder Wheel
You’re gonna take me for granted, but I can handle it
Whatever happens after, it doesn’t matter
You won’t have to believe in magic
Leave it to me and I’ll make it happen
You won’t have to believe in magic
Leave it to me and I’ll make it happen
You can’t imagine, I can’t imagine
[Chorus]
As above, so below
As above, so below
[Outro]
As it was, so it goes
Tłumaczenie piosenki
Starając się nie patrzeć w dół
Robiąc miny do dziecka w samolocie
Starając się nie panikować z powodu kilkudniowego spóźnienia
Zaczęłam oglądać film
Taki, w którym cofają się w czasie
I to mnie dotknęło, nie wiem dlaczego
[Refren]
Jak na górze, tak i na dole
Jak na górze, tak i na dole
[Zwrotka 2]
Myślałam o Air Force One przelatującym nad Omaha
Myślałam o mojej mamie jadącej samotnie do szpitala
Zawsze szukam wyjścia
Nigdy nie bałam się wysokości
Teraz nie chcę żyć wiecznie
Ale nie chcę umierać
Zanim zabiorę cię na Coney Island
Krzycząc na Wonder Wheel
Będziesz mnie brać za pewnik, ale dam sobie z tym radę
Cokolwiek się stanie później, nie ma znaczenia
Nie będziesz musiał wierzyć w magię
Zostaw to mnie, a ja to sprawię
Nie będziesz musiał wierzyć w magię
Zostaw to mnie I sprawię, że to się stanie
Nie możesz sobie wyobrazić, ja nie mogę sobie wyobrazić
[Refren]
Jak na górze, tak na dole
Jak na górze, tak na dole
[Outro]
Jak było, tak jest
Analiza piosenki
„As Above” to utwór o przerażającej kompresji czasu – momencie, w którym ogromna, kosmiczna maszyneria wszechświata zderza się z kruchą, krwawiącą, niepokojącą rzeczywistością pojedynczego ludzkiego ciała. Tytuł utworu, zaczerpnięty ze starożytnego aksjomatu hermetycznego: „Jak na górze, tak na dole”, sugeruje, że makrokosmos (niebiosa, los, historia, śmierć) znajduje idealne odbicie w mikrokosmosie (brak miesiączki, wizyta matki w szpitalu, lot samolotem na wysokości 9000 metrów).
Po raz pierwszy w swojej dyskografii Bridgers mierzy się ze strachem, którego nigdy wcześniej nie doświadczyła: strachem przed utratą konkretnej chwili. Zawsze flirtowała ze śmiercią, zabiegała o zapomnienie i traktowała przetrwanie jako ponury obowiązek. Ale tutaj możliwość przyszłości – ucieleśniona przez wrzeszczącą przejażdżkę w parku rozrywki na Brooklynie i potencjalne nowe życie – zmusza ją do targowania się z wszechświatem. Nie będzie prosić o wieczność, prosi jedynie o wystarczająco dużo czasu, by dotrzymać obietnicy złożonej ukochanej osobie.
„As Above” to pierwszy prawdziwy list miłosny Phoebe Bridgers do przyszłości. Podczas gdy jej wcześniejsze utwory są obsesyjnie skupione na nawiedzającej ją przeszłości i przytłaczającej teraźniejszości, ta piosenka odważnie spogląda w przyszłość z drżącą, warunkową nadzieją.
„Kilka dni spóźnienia” to incydent inicjujący – biologiczne zaburzenie, które zmusza ją do rozważenia osi czasu, na którą wcześniej sobie nie pozwalała. Narratorka uświadamia sobie, że jej przelotny flirt ze śmiercią to luksus, na który nie może sobie już pozwolić, ponieważ złożyła obietnicę ukochanej osobie.
Hermetyczny aksjomat „Jak na górze, tak na dole” zazwyczaj jest deklaracją mistycznej jedności, Bridgers przekształca go w deklarację kruchej współzależności. Niebiosa nie dyktują jej losu, jej los jest dyktowany przez podróż samolotem, pobyt w szpitalu i diabelski młyn. Makrokosmos jest przerażający, ale mikrokosmos – spocona dłoń jej partnera w mroźną noc na Brooklynie – to miejsce, w którym kryje się sens.
Kobieta kończy piosenkę nie postanowieniem, ale oddaniem się procesowi. Nie potrafi wyobrazić sobie przyszłości, ale zna kolejny krok, będzie krzyczeć na Diabelskim Młynie, sprawi, że to się stanie i niezależnie od tego, czy będzie traktowana jak coś oczywistego, czy kochana, czy dożyje wschodu słońca, czy zaśnie na zawsze, zrobi to, co zawsze sprawiało jej trudność: pojawi się.












Komentarze (0)