Tekst doda艂/a:
Autor tekstu
T艂umaczenie:
Autor t艂umaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

[Zwrotka 1: Chada]
Spe艂nienie marze艅 to pobo偶ne 偶yczenie
Ty skurwysynu nie wchod藕 na nasz膮 ziemi臋
Czyste sumienie i przyja藕艅, kt贸r膮 ceni臋
To wszystko co widzisz to twoje otoczenie
Jedno spojrzenie i ju偶 wszystko wiem
Nie zaprzepaszcz臋 szansy, bo kocham nowy dzie艅
Prosz臋 Ci臋 Bo偶e, cierpienie w rado艣膰 zmie艅
Kto艣 rzuca cie艅 i chce ci臋 zrani膰
Lecz mimo to ty nie przekraczaj granic
Maj膮 ci臋 za nic, sp贸jrz, 偶ycie przemawia
Sprostaj wyzwaniom, kt贸re ono stawia
Ci膮gle namawiam: otw贸rz szerzej oczy
Pod os艂on膮 nocy wci膮偶 偶ycie si臋 toczy
Widzisz t膮 pi臋艣膰, ona znowu si臋 zaciska
Droga przed nami wci膮偶 jest wyboista
Ka偶dy egoista, ka偶dy swoje zbiera
Przyja藕艅 zamiera, wszystkim to doskwiera
Otwarta cela, kto艣 wchodzi, kto艣 wychodzi
Ja ci膮gle s艂ysz臋 p艂acz strudzonych rodzin
Nie ka偶dy z nas si臋 z tym zgodzi

[Refren] (x2)
Obud藕 si臋, g艂upcy 艣pi膮, nie zasypiaj
D艂awi ci臋 panika? Spokojnie oddychaj
Ruch na ulicach miasta jest ob艂臋dny
A sen? Sen, sen jest 艣mierci krewnym

[Zwrotka 2: PiH]
Nieraz, nie dwa poczujesz to uk艂ucie w sercu
P贸藕niej wszystko szybko, bez zb臋dnych wst臋p贸w
Akcja nabiera rozp臋du, utrata tchu
Kilkana艣cie sekund mija
Na czasu ci臋ciwie dr偶ysz z czo艂a szybkiej kl臋ski
艁udzisz si臋, 偶e nikt nie przy艂o偶y do niej r臋ki
Wok贸艂 oczu, z kt贸rych p艂yn膮 艂zy na 偶yczenie
Padasz na los prze艂am zm臋czenie
Nie gor膮ca krew a ch艂贸d w psychice to atut
Masz to przetrwasz w kraju skrajnych temperatur
Dzie艅 po dniu ucieka przed nami
Czujesz si臋 wolny? A na nogach nosi kajdany
P臋ta na r臋kach, marzysz 偶eby spe艂ni膰 偶yczenie
Musia艂by艣 偶y膰 ze sto razy azyl
G艂upcy 艣pi膮, sta膰 ich na to, wierz膮 w to
Mam racj臋 jest tak co? No
Przesta艅 szuka膰 w chaosie sensu
Pozb膮d藕 si臋 l臋ku, wiem na pu艂apki 偶ycie ma wiele patent贸w
Nie dajmy si臋 zwariowa膰 bo prze偶y膰 da si臋
Tylko w filmach robi膮 odpowiednie rzeczy w odpowiednim czasie

[Refren] (x2)
Obud藕 si臋, g艂upcy 艣pi膮, nie zasypiaj
D艂awi ci臋 panika? Spokojnie oddychaj
Ruch na ulicach miasta jest ob艂臋dny
A sen? Sen, sen jest 艣mierci krewnym

[Zwrotka 3: PIH]
Podnie艣 si臋, we藕 los w swoje d艂onie
Takich jak ty, ja dobrym s艂owem chroni臋
I ci膮gle goni臋 czas, kt贸ry ucieka
Dla naszego cz艂owieka zawsze drzwi otwarte
Odwracam kart臋, te s艂owa nie s膮 偶artem
Bior臋 si臋 w gar艣膰 i do przodu id臋
Mijaj膮c ludzi naznaczonych wstydem
I cho膰 by艣 chcia艂 nie podetniesz skrzyde艂

[Zwrotka 4: Chada]
We 艣nie czuj臋, 偶e nie 艣ni臋, od potu mokry
Ty te偶 odpalasz kolejny szlug bezsenno艣ci
Mieszkasz vis a vis w naszych oknach 艣wiat艂a
Mimo straconych dni nadzieja nie zgas艂a
Ostatnia deska ratunku naszego gatunku
Kto艣 musi odpa艣膰, 偶eby艣 ty m贸g艂 zosta膰
Czarne s艂o艅ce na nas wszystkich cie艅 k艂adzie
Ten kto wypad艂 za burt臋 nie mo偶e chodzi膰 po pok艂adzie

[Refren] (x2)
Obud藕 si臋, g艂upcy 艣pi膮, nie zasypiaj
D艂awi ci臋 panika? Spokojnie oddychaj
Ruch na ulicach miasta jest ob艂臋dny
A sen? Sen, sen jest 艣mierci krewnym

Komentarze (0)