
Tekst piosenki
{Intro}
Come in here dear boy, have a cigar
You’re gonna go far
You’re gonna fly high
You’re never gonna die
You’re gonna make it, if you try
They’re gonna love you
Well I’ve always had a deep respect
And I mean that most sincerely
The band is just fantastic
That is really what I think
Oh by the way, which one’s Pink?
And did we tell you the name of the game, boy?
We call it Riding the Gravy Train
We’re just knocked out
We heard about the sell-out
You gotta get an album out
You owe it to the people
We’re so happy we can hardly count
Everybody else is just green
Have you seen the chart?
It’s a hell of a start
It could be made into a monster
If we all pull together as a team
And did we tell you the name of the game, boy?
We call it Riding the Gravy Train
[Guitar Solo]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Podobnie jak umieszczone na tej samej płycie Welcome to the Machine oraz (według niektórych interpretacji) Wish You Were Here, Have a Cigar stanowi krytykę branży muzycznej. Podmiot liryczny to cyniczny biznesmen z wielkiej wytwórni, który pozoruje zażyłość wobec muzyków, a faktycznie traktuje ich tylko jako kolejne narzędzia do zarabiania pieniędzy. Mężczyzna rozmawia z młodym, naiwnym artystą, zalewając go kolejnym pustymi komplementami na temat jego zespołu. W rzeczywistości znajomość tematu jest jednak płytka i powierzchowna. Twierdzi, że zespół jest fantastyczny, a prawdopodobnie nie odsłuchał w całości ani jednej płyty ani nie zobaczył żadnego koncertu.
Have a Cigar wpisuje się w autobiograficzny charakter płyty Wish You Were Here. Cynizm menadżerów oraz producentów i powierzchowna znajomość samej muzyki to coś, z czym członkowie Pink Floyd – tak jak wiele innych zespołów – spotykali się na początku swojej kariery. Przy okazji, który z was to Pink?, to słowa, które podobno faktycznie padły kiedyś w obecności grupy.
Have a Cigar wyróżnia się za sprawą faktu, że głównym wokalistą jest tutaj osoba spoza zespołu – Roy Harper. Podczas prac nad Wish You Were Here artysta nagrywał po sąsiedzku własny album w tym samym studio, czyli londyńskim Abbey Road. Do zaproszenia doszło w sposób spontaniczny, po tym jak zarówno Waters, jak i Gilmour zrezygnowali z użycia tutaj własnego głosu.
Harper nigdy nie zdobył samodzielnie większej sławy, przyjaźnił się jednak z wieloma wybitnymi muzykami, a w ich gronie cieszył się sporym uznaniem. Grupa Led Zeppelin złożyła mu hołd w piosence Hats Off To (Roy) Harper.
Do tematu instrumentalnego traktowania młodych muzyków przez pracowników dużych wytwórni powrócił po kilku latach Roger Waters, tworząc album The Wall.











Komentarze (0)