
Tekst piosenki
Noc, dwa pasy to nie kokaina, a Jerozolimskie.
Ktoś na wczasy, a ktoś na deala. To miasto nie milknie.
Ona patrzy i rozkminia, na kim dziś zostawi szminkę.
Co drugi tutaj to pijak tylko z trochę droższym drinkiem.
Widziałem tego dużo, dużo więcej, niż bym chciał.
Ziomale, gdy łapy brudzą, to by wytrzeć je o szmal.
Dzieci przed mutacją w kominiarkach myślą, że to drill.
Chcą anonimowi być aż tak, choć nie szuka ich nikt.
Uśmiecham się i zamykam szybę w moim BMW.
Szybki hajs i szybkie życie, kiedy niby wolne brać tu.
Przyjaciół szybko policzę, bo tylko na jednym palcu.
To ten co ma cztery łapy i musi chodzić kagańcem.
Refren
Czy masz odwagę, żeby teraz uciec ze mną?
Chwyć mnie mocno, jak tarczę zaciskową.
Cisza to żadna odpowiedź, tak jak Tesla.
Nie miał snów jedynie ten, co nigdy nie spał.
Ucieknij ze mną. Chodź, ucieknij ze mną.
Weź ucieknij ze mną. To pokażę ci, na co mnie stać.
Ucieknij ze mną. Chodź, ucieknij ze mną.
Weź ucieknij ze mną. Wtedy wcisnę do oporu gaz.
Wy mnie znacie, ale ja was raczej kurwa niekoniecznie.
Nie mów do mnie bracie,
kiedy gdzieś na trasie podbiłeś pobletkę.
Definicja brata to ktoś, kto jest przy mnie, kiedy znowu wstaję.
Nie bardzo wypada, żeby do mnie zwracał się tak byle frajer.
Charakter czarny jak płuca.
Prawda jest starsza niż Wu-Tang.
Znalazłem to czego szukam i to nie była twoja suka.
Z odwyku wyszedł koleżka, bo trochę za długo nie spał.
I żyje jak jeździm Mustang, dużo pije, ale nie skręca.
Refren
Czy masz odwagę, żeby teraz uciec ze mną?
Chwyć mnie mocno, jak tarczę zaciskową.
Cisza to żadna odpowiedź, tak jak Tesla.
Nie miał snów jedynie ten, co nigdy nie spał.
Ucieknij ze mną. Chodź, ucieknij ze mną.
Weź ucieknij ze mną. To pokażę ci, na co mnie stać.
Ucieknij ze mną. Chodź, ucieknij ze mną.
Weź ucieknij ze mną. Wtedy wcisnę do oporu gaz.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten numer to nocny portret miasta widzianego z perspektywy kogoś, kto jest jednocześnie w środku i ponad tym wszystkim. Warszawa jawi się tu jako przestrzeń ciągłego szumu: szybkie pieniądze, drogie drinki, pozorna anonimowość i ludzie grający role, w które sami zaczynają wierzyć. Podmiot liryczny obserwuje to z dystansem – zza szyby BMW – świadomy fałszywych braterstw, pustych póz i moralnych skrótów, które wielu bierze za styl życia. To opowieść o zmęczeniu miastem, w którym każdy gdzieś pędzi, ale mało kto wie dokąd.
Refren zmienia ten chłodny zapis w intymne zaproszenie do ucieczki – nie tyle fizycznej, co egzystencjalnej. „Ucieknij ze mną” brzmi jak próba wyrwania się z hałasu, z definicji narzuconych przez innych, z ciszy, która niczego nie tłumaczy. To test odwagi i zaufania, propozycja wspólnego przyspieszenia i sprawdzenia, co kryje się poza miastem i jego iluzjami. Utwór balansuje między cynizmem a potrzebą bliskości, pokazując, że nawet w świecie twardych obserwacji wciąż tli się chęć prawdziwego ruchu – nie w miejscu, ale dalej.














Komentarze (0)