
Tekst piosenki
[Verse 1]
I won’t be coming home
I won’t be going anywhere
I will guard this post forever
Here on the alpine slope, where I did my final stand I shall remain
Among the ice and snow that binds me to this mountain
[Pre-Chorus 1]
A force of nature too strong, sent from above
Where spirits lead the way, the winds will never fade
[Chorus]
White Friday, I’ll take the
Stairway to heaven
I’m sky high, when I die
I’ll be immortal
Forever, I never
I won’t rеturn to
Blood mountain, I am the
Soldier of heavеn
[Verse 2]
I saw the end of war
I watched the soldiers come and go
And I kept my watch forever
So many brave men fell in the battles that were raging down below
I have seen it all but none will hear my story
[Pre-Chorus 2]
All of these years I have been frozen in time
I cried for spring to come but here, winter remain
[Chorus]
White Friday, I’ll take the
Stairway to heaven
I’m sky high, when I die
I’ll be immortal
Forever, I never
I won’t return to
Blood mountain, I am the
Soldier of heaven
[Pre-Chorus 3]
I always dreamed that I would, serve high above
Where spirits lead the way, the winds will never fade
[Chorus]
White Friday, I’ll take the
Stairway to heaven
I’m sky high, when I die
I’ll be immortal
Forever, I never
I won’t return to
Blood mountain, I am the
Soldier of heaven
[Chorus]
White Friday, I’ll take the
Stairway to heaven
I’m sky high, when I die
I’ll be immortal
Forever, I never
I won’t return to
Blood mountain, I am the
Soldier of heaven
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Soldier of Heaven” opowiada historię żołnierza, który, podobnie jak wielu jego braci, zamarzł na śmierć w Alpach podczas I wojny światowej. Żołnierz opowiada o okropnościach, których był świadkiem jako duch związany z górami. Wspomina o Białym Piątku, katastrofie, która wydarzyła się w 1916 r., kiedy lawina zabiła około 10 000 żołnierzy austriackich i włoskich, a także Col di Lana, nazwany „Krwawą Górą” z powodu niezwykle dużej liczby ofiar, które miały tam miejsce.
13 grudnia 1916 r. o 5:30 rano ubity śnieg ze szczytu góry Marmolada w końcu ustąpił i popędził w dół zboczy, wpadając na koszary armii austro-węgierskiej, zabijając 270 żołnierzy. Inne lawiny tego samego dnia uderzyły w pozycje włoskie i inne austro-węgierskie, zabijając setki ludzi. Jeden austriacki kapitan, Rudolf Schmid, zauważył nieuchronne niebezpieczeństwo, przed którym stanęła jego firma. W obawie, że jego pozycja będzie wkrótce nie do utrzymania, kpt. Schmid napisał prośbę do swojego przełożonego, feldmarszałka porucznika Ludwiga Goigingera z 60. Dywizji Piechoty.
Apel został ostatecznie odrzucony, aby opuścić bazę na szczycie Gran Poz. Ta decyzja kosztowałaby życie setek ludzi. Kapitan Schmid i jego pomoc będą tylko nielicznymi szczęściarzami, którzy przeżyją tę tragedię. W sumie zginęłoby 2000 mężczyzn i kilku cywilów w dole góry, a ich ciała albo odzyskano po kilku tygodniach, albo nigdy więcej nie widziano, dopóki lód nie cofnie się w stulecie po lawinie.











Komentarze (0)