Tekst piosenki
Kiedy się powodzi, lubimy się wozić
Do patentów mamy łeb, byle nie narobić się
Ale więcej mieć (2 x)
Lubimy dobre patenty, drobne przekręty
Bo każdy wielki talent robi z niczego coś
Nie mamy tu świętych, a umysły piękne
Stoimy pewnie po słowiańsku na wskroś
A z nami duży wóz, duży plac
Duży luz, duży wrzask
Lubimy co duże, a co duże lubi nas
Dużo jeść, dużo pić, dużo spać, dobrze żyć
Lubimy co duże, albo wszystko albo nic
Kiedy się powodzi, lubimy się wozić
Do patentów mamy łeb, byle nie narobić się
Ale więcej mieć (2 x)
Za koncertem koncert, latamy helikopterem
To polskie złote, nie dolce, ty znowu kręcisz aferę
I nawet kiedy jest problem, los piachem w oczy zawieje
My dziś tworzymy historię, wschodnia kultura nasz teren
Złoto na karku, dusza słowiańska
Butelki w barku, Bentley Bentayga
Ziomów mi szanuj bo będzie masakra!
Latino day! Z miasta do miasta
Siema Skolim, ja i moje ziomy
Z nami fajne siostry, dziś lecę powoli
Kiełbasa nie kawior, chwała nam wszystkim Słowianom
Strzelił do mnie Amor, ona buzia tak jak anioł
To dla naszych ludzi, którzy w życiu walczą
Mijam iskry burzy, nie mijam się z prawdą
Kiedy się powodzi, lubimy się wozić
Do patentów mamy łeb, byle nie narobić się
Ale więcej mieć (2 x)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W drugiej części ten świat jeszcze bardziej się rozrasta, robi się głośniejszy i bardziej kolorowy, pełen obrazów sukcesu, podróży i rzeczy, które mają robić wrażenie. Jednocześnie nie ma tu specjalnej potrzeby zaglądania głębiej pod powierzchnię, raczej utrzymuje się atmosfera celebracji tego, co widoczne i efektowne. Całość brzmi jak pochwała stylu życia, w którym liczy się momentum, a nie zatrzymywanie się i analizowanie, dokąd to wszystko prowadzi.











Komentarze (0)