Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

[?]
Ratunku!
Ratunku!
Na pomoc ginącej miłości!

[Zwrotka 1]
Nasza miłość to wymysł mej jaźni
Nasza miłość to glitch w wyobraźni
Tak się dzieje, gdy iskra ekstazy podlewa się winem co dnia
Nasza miłość, mój prywatny fanfik
Te lamenty przelane w notatnik
Się składają na anty poradnik
Czytaj i nie bądź jak ja
Nasza miłość nie nasza, lecz moja
Moja miłość to słabość i bojaźń
Moja miłość jak szkapa dla trojan
Skrywa morderstwo i wrzask
Ale szkapa ta leży i kwiczy
Ale szkapa ta gnije w kostnicy
Zdycha szkapa wśród wieńców i zniczy
Obok młodości mej kwiat
Życie wśród ulic brudnych
Znowu parada, dziś sukni ślubnych
Plac Trzech Krzyży, młode pary
Całe orszaki tych ludzi żmudnych
Zobacz jak gniją na schodach wianki
Przysięgi ślubne to kołysanki
Słowa miłosne są narkotyczne
Ja ich łaknę jak głodny junkie
Nowe billboardy, nowe banki
Nowi idole, nowe fanki
Nowe przeboje, stare sample
Nowe Tik Toki, nowe dramki
Stare tramwaje i przystanki
Tе same trasy, nowe Grand Prix
Nowe latarniе, światła miasta
Dziś jak pod dachem korporacji krzyczą: Ratunku!

[Refren]
Ratunku!
Nie mam domu, nie mam gruntu
Nie mam ziemi, nie mam pensji
Nie mam euro, nie mam funtów
Nie mam cienia już nadziei, kiedy krzyczę wśród nicości
Na pomoc ginącej miłości
Ratunku!
Nie ma Boga, nie ma cudów
Nie ma ciebie, nie ma Piotra
Nie ma śpiewu, nie ma chórków
Nie mam cienia już nadziei, kiedy krzyczę wśród nicości
Na pomoc ginącej miłości

[Zwrotka 2]
Co z tego, że wszystko jest kłamstwem?
Co z tego, że maskę mam Piotra?
Istotne, że los dał nam szansę
By wreszcie na nowo się poznać
Pochłaniasz mnie swoją osobą
Jak woda połyka tabletkę
Więc czemu nie poznaję w tobie, już dziewczyny spotkanej w aptece?
Pomaga w gadaniu mi AI
Bo w sumie sam nie wiem co pisać
Algorytm się spisał na medal
Ty mówisz, że czytam ci w myślach
Co z tego, że wszystko jest kłamstwem?
Co z tego, że udaje Piotra?
Gdy idzie mi to jak po maśle
Aż piszesz, że chcesz się spotkać
Wzywasz do Koloseum
Wstyd na mnie rośnie jak cholesterol
Ile już razy miałem koszmary
Że ci w kościele podnoszę welon
Widzę, że w oczach masz morze żalu
Bo nie odstanie się, co się stało
Nadchodzi pora, aby się pożegnać
Czerwony kaptur na głowy nałóż i krzycz: Ratunku!

[Refren]
Ratunku!
Nie mam domu, nie mam gruntu
Nie mam ziemi, nie mam pensji
Nie mam euro, nie mam funtów
Nie mam cienia już nadziei, kiedy krzyczę wśród nicości
Na pomoc ginącej miłości
Ratunku!
Nie ma Boga, nie ma cudów
Nie ma ciebie, nie ma Piotra
Nie ma śpiewu, nie ma chórków
Nie mam cienia już nadziei, kiedy krzyczę wśród nicości
Na pomoc ginącej miłości

[Outro]
Warszawa noc, to miasto przygniata
Czemu ciągle ją pamiętam, kiedy minęła już dekada?
Przybywa lat nam
Latarnie gasną
Znów tu siedzę
Jestem sam pod ciemną gwiazdą
Ten dzień pamiętam
Myślami wracam lat paręnaście
Cofam się do 2k12
Barman uzupełnij lampkę
Nastała pora, gdy się każdy problem staje ważny, Jest pierwsza w nocy
Latarnie wszędzie dawno zgasły
Wyprasza gości lokal
Życie chce śpiewać nowe baśnie
Drogi słuchaczu wiedz, że (On, to mój stary stalker)
Pan anonim, nie poznaje twarzy w lustrze
Kiedy blaskną gwiazdy, wżera w duszę się i puchnie, To ona? (To ona)
WWA
Cała historia miała ledwie tydzień temu start

Komentarze (0)