
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Był rok dwa tysiące dwunasty
Pierwsze wąsy, prawo jazdy
W oczach jeszcze iskierki nadziei zanim zbladły, zanim zgasły
Idę rano po solpadeinę
Stoi postać, jej głowa jest w dymie
Zwykle są tu staruszki i starcy
Nie sądziłem że spotkam dziewczynę
Ona stała, w łapie dwa szlugi
Pierwszy zgasł więc zapala drugi
Dym rozmywa się na momencik
Ta się na mnie gapi jak Kubrick
(W sensie postać z jego filmu kojarzysz ten taki kubrick stare nie jak chłop stoi taki wiesz patrzy spode łba nie no to tak mniej więcej)
No ale wchodzę i staję w kolejce
Przy kasie babunia patrzy w podzięce
Że te kropelki co dali jej wcześniej
Sprawiły, że nie rozsadzają mięśnie
Dziewczyna wchodzi już takie mam szczęście
Dalej się gapi jak przedtem
Kolej już na mnie, mówię:
– „Przepani solpa w rozpuszczalnej tabletce”
– „Już pan tamto zużył był pan w środę, to jest silny proszek więc dać nie mogę, są zasady. Wie pan niech pan dba o zdrowie i mniej alkoholu tyle panu powiem”
Wychodzę stamtąd mam serce w gardle co za farmaceutka to jest fest nieładne wychodzi ona i ma w ręce siatkę wyciąga nie no pewnie zgadniesz nie nie w willi art deco nie w tropikach daleko nie nad niemnem nad rzeką zakochałem się pod apteką zakochałeś się pod apteką zakochałem się pod apteką gdy jej popiół padał na beton zakochałem się pod apteką nie nie w willi art deco nie w tropikach daleko nie nad niemnem nad rzeką zakochałem się pod apteką zakochałeś się pod apteką zakochałem się pod apteką gdy jej popiół padał na beton zakochałem się mówi tak cześć kupiłam ci solpadeinę to totalnie dziwne ale carpe diem jeśli dasz mi numer albo adres email wezmę cię na lufkę albo randkę w kinie o mi w głowie się system zawiesza przysięgam na hipokratesa stałem jak wryty nie mając pojęcia jaki mi życiowy bigos namiesza nie nie w willi art deco nie w tropikach daleko nie nad niemnem nad rzeką zakochałam się pod apteką zakochałaś się pod apteką zakochałam się pod apteką gdy mój popiół padał na beton zakochałam się pod apteką nie nie w willi art deco nie w tropikach daleko nie nad niemnem nad rzeką zakochałam się pod apteką zakochałaś się pod apteką zakochałam się pod apteką gdy mój popiół padał na beton zakochałam się piłem paliłem blanty z nią żyłem śpiewałem country z nią śniłem łykałem tabsy z nią na nowo odkryłem miasto z nią kupowałem z nią papierosy i zielone air maxy z nią pokochałem jej rdzawe włosy oczy co jak latarnie lśnią gdybym cofnął czas żeby coś naprawić to jedno chciałbym w sobie zabić bo zazdrość to okropny nawyk wciąż ją pytałem o chłopów dawnych o fuck friends o chłopów stałych choć wiem że się facetom podobała wiem że bardzo chciała żebym przestał nie wiem po co ale brnąłem dalej nie nie w willi art deco nie w tropikach daleko jechaliśmy razem jakimś tam tramwajem dostaliśmy mandat tyle ją widziałem nie nad niemnem nad rzeką zakochałeś się pod apteką miała moje rzeczy których nie oddała do znikania miała naturalny talent nie nie w willi art deco nie w tropikach daleko gdy ją wytropiłem po miesiącach paru to się wydzierała stojąc pod lokalem nie nad niemnem nad rzeką zakochałeś się pod apteką no bo jakiś brutal jej złamał serce ale o jej wersję nigdy nie spytałem nie nie w willi art deco nie w tropikach daleko nie nad niemnem nad rzeką zakochałem się pod apteką zakochałeś się pod apteką zakochałem się pod apteką gdy jej popiół padał na beton zakochałem się pod apteką nie nie w willi art deco nie w tropikach daleko nie nad niemnem nad rzeką zakochałem się pod apteką zakochałeś się pod apteką zakochałem się pod apteką gdy jej popiół padał na beton zakochałem się zakochałem się zakochałem się
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„ZAKOCHAŁEM SIĘ POD AP✝✝✝EKĄ” to utwór pochodzący z wydanego 19 grudnia 2025 roku nowego albumu studyjnego polskiego rapera Filipa Szcześniaka, lepiej znanego pod pseudonimem Taco Hemingway. Wydawnictwo noszące tytuł „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY” to pierwszy od dwóch lat album Rapera. Wydawnictwo ukazało się nakładem wytwórni 2020 Label.
Projekt utrzymany jest w formie słuchowiska w czterech aktach i jest pesymistycznym spojrzeniem na relacje międzyludzkie narratora, przeżyte miłości i bycia częścią kultury konsumpcyjnej. Jednocześnie jest to także list miłosny do Warszawy, miasta na kanwie którego osadzona jest historia opowiadana przez Taco.
„ZAKOCHAŁEM SIĘ POD AP✝✝✝EKĄ” to fundamentalne wspomnienie, z którego rozkwita cała tragiczna narracja projektu „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY”. To retrospekcja konkretnego momentu w 2012 roku, w którym wszystko się zaczęło – nie od wielkiego romansu, ale od prozaicznego, brutalnego i naelektryzowanego zbiegu okoliczności. Utwór jest niczym „wielki wybuch” dla uniwersum albumu, pełnego straty, obsesji i rozpadu.
Piosenka pokazuje, że związek został skazany na porażkę nie przez siły zewnętrzne, ale przez wrodzoną wadę: niezdolność do kochania bez posiadania, do pielęgnowania bez katalogowania, do bycia wrażliwym bez stawania się toksycznym. Apteka to symbol: miejsce, w którym można znaleźć chemiczne rozwiązania bólu. Opisywana miłość od samego początku była paktem dwojga zranionych ludzi. Mężczyzna szukał Solpadeine na ból fizyczny, kobieta zapewniła mu lek, stając się lekarstwem na głębszy ból, ale stała się też uzależnieniem, a odstawienie niemal go zabiło.












Komentarze (0)