
Tekst piosenki
How could it all be
We’ve never been dead
But never awake from this dream
How could it all be
We’ve never been dead
Just mirrors running scared
Slicing wrists while we look for our own mortality
All the lights went out cold
Shadow covers the soul
Essence of the world made ceremonial
Now we all wait for the demise
What was the question?
Why do you need an answer?
We make me nauseas
I guess it just means I need us
Ripe for me to eat your juice runs sweet
Never so good
Funny how nothing chips away at us like us
Check the unlocked door but it’s still locked
Always locked
Always locked
Always locked
Talk to me across the way as if you don’t even know me
And as if I could never give even half a fuck at all
For the record there is never anyone controlling
Our trajectory is ours
Funny thing is when this is all just memories
Looking back will be the same as moving forward
I’ll probably give anything to try to go back in time
Time when I didn’t have to
Empty lips just for distraction
Rip the demons from their sleep
Fornicate inside me
Gouge my eyes out so I’ll never weep
How could it all be
We finally figured this shit out
And now you’ll see that you were all wrong
But you were all just mirrors running scared
Just some ghosts wearing my skin
Trying to disbelieve it
Fuck you now try to disbelieve it
Fuck you now try to disbelieve it
Fuck you now try to disbelieve it
Oh fuck you now try to disbelieve it
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Prancer” to utwór opowiadający o tym, jak dwoje zakochanych w sobie ludzi potrafi czasem oddalić się od siebie na skutek własnych decyzji. Każdy z nas chyba kiedyś znalazł się w podobnej sytuacji co ta opisywana przez Grega. Związaliśmy się z kimś i przez jakiś czas wszystko wskazywało na to, że nasz związek jest wręcz idealny. Po drodze jednak coś zaczęło się psuć i krok po kroku drążyć dziurę w więzi, jaką stworzyliśmy. W pewnym momencie obudziliśmy się i dostrzegliśmy, jak bardzo nasza relacja zdążyła się rozpaść, ale było już za późno na to, by coś z tym zrobić.
Z perspektywy takiego właśnie nieszczęśliwca śpiewa tutaj Puciato. Jego związek jest już tylko cieniem tego, czym był wcześniej. Teraz jedyne emocje, jakie pojawiają się między nim a jego partnerką to niechęć, a czasem wręcz nienawiść. Wszystkie ich wspólne radosne chwile wydają się tylko odległym wspomnieniem, wyparte przez rutynę i niekończące się kłótnie. Wokalista jednak cały czas jest w stanie pamiętać o tym, że kiedyś tak wiele łączyło go z tą dziewczyną. Ona jednak wydaje się jednak być już tak zmęczona ciągłymi problemami, że wydaje jej się jakby trwały one od zawsze. Traktuje go więc, jakby był już jej kompletnie obcy, zaprzeczając tego, co było kiedyś między nimi.
Autora napawa to przeogromnym żalem, ale jest świadom tego że rzeczywiście może to tak wyglądać. Już od dłuższego czasu ta relacja karmiła się tylko złem i bólem, trudno jest więc oczekiwać, że zachowana zostanie pamięć o tych dobrych czasach. Tak czy owak świadomość umierającej miłości boli, ale niestety nic z tym nie da się często zrobić.













Komentarze (0)