
Tekst piosenki
Yes, I was drunk
You’d be the same
The windows were bending
Decorated with rain
I couldn’t speak
Because my thinking was stunned
I picked up the key
You forced me to run
[Pre-Chorus]
Nothing could stop me leaving
The impulse is through my blood
I hope you live for your freedom
I hope you enjoy the lust
And I got in the car
And put it into first
No stopping for lights
Cause my vision was blurred
One hand on the wheel
The other open and cut
You know I still have control
You know I wanted to stay
The car in front
The tapping on the brakes
[Pre-Chorus]
Nothing could stop me leaving
The impulse runs through my blood
I hope you live for your freedom
I hope you enjoy the lust
[Chorus]
So I let go
So I let go
Ignoring the lights
That mark out the road
And I wanted to meet the one
The one with the healthy glow
So I let go
You made me let go
I think I just needed a rush needed a rush [x4]
Nothing could stop me speeding
Or missing that bend in the road
A nearly head on collision
Is how I lost control
[Chorus]
So I let go
So I let go
Ignoring the lights
That mark out the road
I wanted to meet the one
The one with the healthy glow
So I let go
You made me let go
I think I just needed a rush needed a rush [x4]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Sam w tym kawałku opisuje sytuację rozstania. Pod przykrywką nietrzeźwości pokazuje, jak czasem trzeba odejść od kogoś, kogo kochamy, gdy zdamy sobie sprawę, że związek sprawia nam więcej bólu niż radości.
Tak naprawdę alkohol był tylko dodatkowym impulsem, który pomógł bohaterowi tego kawałka podjąć decyzję o tym, żeby odejść. Już zbyt długo znosił wszystkie problemy, jakie były między nim a jego partnerką. Głupstwem byłoby dalej ciągnąć ten dysfunkcyjny bałagan. Dlatego autor w końcu wsiadł w samochód i odjechał, zostawiając za sobą tę, którą jednak mimo wszystko tak bardzo kochał.
Strach przed samotnością okazał się mniejszy od cierpienia, jakie odczuwał w swojej sytuacji. Trzeba było w końcu coś zrobić. To, że swoje parę groszy dodała tu gorzałka, nie zmienia faktu, że to co się stało było tylko kwestią czasu.
Każdy ma swoją granicę. Nie można bez końca siedzieć w takim bagnie. Prędzej czy później uświadamiamy sobie to, że gdzieś po drodze nasz związek stracił tę całą magię, jaką miał na początku i zostaliśmy z kimś, z kim łączy nas głównie przywiązanie. Dodatkowe kilka kieliszków było widocznie po prostu odpowiednią motywacją do tego, by autor zmienił coś w swym życiu.











Komentarze (0)