
Tekst piosenki
[Verse 1]
What is this song all about
Can’t figure any lyrics out
How do the words to it go
I wish you’d tell me, I don’t know
[Hook]
Don’t know, don’t know, don’t know, oh no
Don’t know, don’t know, don’t know
[Verse 2]
Now I’m mumblin’, and I’m screamin’
And I don’t know what I’m singin’
Crank the volume, ears are bleedin’
I still don’t know what I’m singin’
We’re so loud and incoherent
Boy, this oughta bug your parents
Yeah
Hi
[Verse 3]
It’s so unintelligible
I just can’t get it through my skull
It’s hard to bargle nawdle zouss
With all these marbles in my mouth
[Hook]
[Verse 4]
Well, we don’t sound like Madonna
Here we are now, we’re Nirvana
Sing distinctly, we don’t wanna
Buy our album, we’re Nirvana
A garage band from Seattle
Well, it sure beats raisin’ cattle
Yeah
[Solo]
[Verse 5]
And I forgot the next verse
Oh, well, I guess it pays to rehearse
The lyric sheet’s so hard to find
What are the words? Oh, never mind
[Hook]
[Verse 6]
Well, I’m yellin’, and we’re playin’
But I don’t know what I’m sayin’
What’s the message I’m conveyin’?
Can you tell me what I’m sayin’?
So, have you got some idea?
Didn’t think so, well, I’ll see ya
[Outro]
Sayonara, sayonara
Ayonawa, hodinawa
Odinaya, yodinaya
Yaddayadda, yaaahyaaah
Ayiyaaaaaah
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst to parodia grunge’u i całej estetyki lat 90., z przymrużeniem oka wymierzona przede wszystkim w Nirvanę i ich charakterystyczny, często niezrozumiały styl śpiewania. Narrator przez całą piosenkę z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie ma pojęcia, o czym właściwie śpiewa – słowa są bełkotliwe, krzyki chaotyczne, a przekaz… no cóż, jeśli w ogóle istnieje, to dawno gdzieś się zgubił. To piosenka o piosence, która nie ma sensu – i właśnie w tym tkwi jej przewrotna siła.
Całość to satyryczna jazda po grunge’owej melancholii i nonszalanckim podejściu do artyzmu, gdzie brak wyraźnego przesłania staje się… przesłaniem. „We don’t sound like Madonna / Here we are now, we’re Nirvana” – pada w tekście z wyraźnym mrugnięciem okiem do fanów epoki. To komentarz do czasu, w którym liczyło się bardziej brzmienie i buntownicza aura niż zrozumienie tekstu. Świetnie wyśmiewa też manierę wokalistów, którzy potrafią „bargle nawdle zouss” z ustami pełnymi „marbles”, a publika i tak krzyczy: „geniusz!”. To hymn frustracji i jednocześnie celebracja tego, jak absurdalna i piękna może być muzyka, nawet gdy kompletnie nie wiadomo, o co w niej chodzi.











Komentarze (0)