
Tekst piosenki
[Chorus]
This tryin’ to make a livin’ isn’t supposed to feel like dyin’
Lookin’ for my golden ticket, can’t find no silver linin’
These days, „9-to-5” feels more like „twenty-five to life”, and
Tryin’ to make a livin’ isn’t supposed to feel like dyin
[Verse 1]
I punch the clock, wanna punch a ticket to New York and punch the boss
But they don’t pay enough for me to cover that cost
So, I punch the Sheetrock instead
Cover my debts, keep the family fed
They been promisin’ me another dollar or three
But that talk is as cheap as these boots I’m wearin’
And that’s been wearin’ on more than my soul
And all that I know
[Chorus]
Is tryin’ to make a livin’ isn’t supposed to feel like dyin’
Lookin’ for my golden ticket, can’t find no silver linin’
These days, „9-to-5” feels more like „twenty-five to life”, and
Tryin’ to make a livin’ isn’t supposed to feel like dyin’, nah
Supposed to feel like dyin’, no
[Verse 2]
Red, blue, right, left, they still workin’ us to death
And whatever’s left over at the end’s to the IRS
Head above water but I’m kickin’ like hell
Ain’t nobody lookin’ out for me but myself
Ain’t no gettin’ out from under all of these underpaid checks
And last time I checked
[Chorus]
Tryin’ to make a livin’ isn’t supposed to feel like dyin’
Lookin’ for my golden ticket, can’t find no silver linin’
These days, „9-to-5” feels more like „twenty-five to life”, and
Tryin’ to make a livin’ isn’t supposed to feel like dyin’, nah (Hell nah)
Supposed to feel like dyin’, nah (Hell no, hell no)
Supposed to feel like dyin’, nah (Hell no)
[Instrumental Break]
[Chorus]
Tryin’ to make a livin’ isn’t supposed to feel like dyin’
Lookin’ for my golden ticket, can’t find no silver linin’
These days, „9-to-5” feels more like „25 to life”, and
Tryin’ to make a livin’ isn’t supposed to feel like dyin’, nah (Hell nah)
Supposed to feel like dyin’, nah (Hell no, hell no)
Supposed to feel like dyin’, nah (Hell no)
[Outro]
(Hell no)
(Hell no)
(Hell no)
(Hell no)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki jest wyrazem głębokiej frustracji i zmęczenia codzienną walką o byt, która w odczuciu narratora przypomina powolne umieranie, a nie życie. Podkreśla, że praca od dziewiątej do piątej, mająca zapewnić godne warunki, bardziej kojarzy się z dożywotnim wyrokiem („These days, '9-to-5′ feels more like 'twenty-five to life'”). Bohater bezskutecznie poszukuje „złotego biletu”, jakiejkolwiek nadziei na poprawę, nie mogąc dostrzec nawet „srebrnej podszewki” w swojej sytuacji.
Codzienne obowiązki, takie jak odbijanie karty zegarowej, wywołują w nim agresję i marzenia o ucieczce oraz konfrontacji z szefem, jednak niskie zarobki uniemożliwiają realizację tych pragnień. Główną motywacją do dalszej pracy jest spłata długów i zapewnienie bytu rodzinie, mimo pustych obietnic podwyżki. Narrator czuje się wyczerpany nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, zauważając, że niezależnie od politycznych podziałów, ludzie są „zamęczani pracą na śmierć”, a resztki zarobków pochłaniają podatki. Ma poczucie, że jest zdany tylko na siebie i uwięziony w pułapce niskopłatnych zajęć, co prowadzi go do gorzkiej konkluzji, że próba zarobienia na życie nie powinna odbierać chęci do życia.











Komentarze (0)