
Tekst piosenki
[Intro]
Na początku było słowo, ale napisał je Bóg
Nie chcę wokół byle kogo, chcę mieć tych, co mają słuch
Po co gonić własny ogon, reszta może gonić mój
Znowu wieczorową porą leci stary Pezet/Noon
Na początku było słowo, ale napisał je Bóg
Nie chcę wokół byle kogo, chcę mieć tych, co mają słuch
Po co gonić własny ogon, reszta może gonić mój
Znowu wieczorową porą leci stary Pezet/Noon
[Zwrotka 1]
Z pasji wykułem swój wytrych, życie zabrało klucz
Ustawiłem kilku bliskich, parę pokoleń w przód
Goją się powoli blizny, z intryg
Już poznaję, kiedy życzysz, tylko krzywdy
Nie potrafisz mieć ambicji, dla innych miejsce zrób
Tylu zdolnych na banicji, nie rozkłada już nut
Wybacz nie będę naiwny, może dziwny
Ktoś mógł moje miejsce wyśnić, brakło siły
Nie potrafię funkcjonować, widuję tylko wszędzie dysonans
Mury między murami, promień światła na blokach jak
Róża z betonu, która kwitnie na oczach tych
Którzy podeptali własne koła ratunkowe dziś
[Pre-Chorus]
Modlę się wciąż o tych, którzy nie zawiedli mnie
Czai się tu wąż, oby nie trafił na twoją krew
Usłysz mój głos, kiedy zwątpię i pomylę się
Póki nie rozłączy nas sieć
[Refren]
Z powiewu burzy, mam zimną krew
Z powodu suszy, wiem skąd idzie deszcz
Uczy mnie gniew, co dobre, co złe
Co zabierze mi mrok, gdy oczy oślepi wiek, więc
Nie czekam na kogoś, kto za mnie naprawi grzech
Muszę stawić sobie czoło, póki mam siłę na śmiech
Choć nie czuję się młodo, przede mną nie jeden chrzest
I odrodzę się na nowo, jeśli chcę
Z powiewu burzy, mam zimną krew
Z powodu suszy, wiem skąd idzie deszcz
Uczy mnie gniew, co dobre, co złe
Co zabierze mi mrok, gdy oczy oślepi wiek, więc
Nie czekam na kogoś, kto za mnie naprawi grzech
Muszę stawić sobie czoło, póki mam siłę na śmiech
Choć nie czuję się młodo, przede mną nie jeden chrzest
I odrodzę się na nowo, jeśli chcę
Na początku było słowo, ale napisał je Bóg
Nie chcę wokół byle kogo, chcę mieć tych, co mają słuch
Po co gonić własny ogon, reszta może gonić mój
Znowu wieczorową porą leci stary Pezet/Noon
Na początku było słowo, ale napisał je Bóg
Nie chcę wokół byle kogo, chcę mieć tych, co mają słuch
Po co gonić własny ogon, reszta może gonić mój
Znowu wieczorową porą leci stary Pezet/Noon
[Zwrotka 2]
Ludzie pragną tylko liczby, a nas tu koi szum
Traci dwa razy kto chytry, by komuś sprawić ból
Goją się powoli blizny, z intryg
Szukamy jedynie ciszy, w krzyku bitwy
Jeśli chwytałeś się brzytwy, gdy porwał rzeki nurt
Potrzeba ci teraz iskry na kilka ciepłych słów
Ponownie za długo milczy, instynkt
Został nam charakter zimny, wzrok ognisty
Nie umiemy słowa „odpuść”
Sam uczę się od nowa
Ego rysuje kontur, poza nim rozwagę chowa
Jak błoga była podróż, kiedy nie widzimy, co boli od środka
Co widać w oczach, czy to już nienawiści mowa (ej)
[Pre-Chorus]
Modlę się wciąż o tych, którzy nie zawiedli mnie
Czai się tu zło, jedno słowo i cię spotka też
Usłysz mój głos, kiedy błądzę i wybiorę źle
Póki nie rozłączy nas sieć
[Refren]
Z powiewu burzy, mam zimną krew
Z powodu suszy, wiem skąd idzie deszcz
Uczy mnie gniew, co dobre, co złe
Co zabierze mi mrok, gdy oczy oślepi wiek, więc
Nie czekam na kogoś, kto za mnie naprawi grzech
Muszę stawić sobie czoło, póki mam siłę na śmiech
Choć nie czuję się młodo, przede mną nie jeden chrzest
I odrodzę się na nowo, jeśli chcę
Z powiewu burzy, mam zimną krew
Z powodu suszy, wiem skąd idzie deszcz
Uczy mnie gniew, co dobre, co złe
Co zabierze mi mrok, gdy oczy oślepi wiek, więc
Nie czekam na kogoś, kto za mnie naprawi grzech
Muszę stawić sobie czoło, póki mam siłę na śmiech
Choć nie czuję się młodo, przede mną nie jeden chrzest
I odrodzę się na nowo, jeśli chcę
Na początku było słowo, ale napisał je Bóg
Nie chcę wokół byle kogo, chcę mieć tych, co mają słuch
Po co gonić własny ogon, reszta może gonić mój
Znowu wieczorową porą leci stary Pezet/Noon
Na początku było słowo, ale napisał je Bóg
Nie chcę wokół byle kogo, chcę mieć tych, co mają słuch
Po co gonić własny ogon, reszta może gonić mój
Znowu wieczorową porą leci stary Pezet/Noon
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„na początku było słowo” to udostępniony 15 marca 2026 roku singiel Gibbsa, który stanowi zapowiedź jego nowego albumu studyjnego. Wydawnictwo noszące tytuł „Zrobiłem To Dla Siebie” ukaże się w 2026 roku za pośrednictwem wytwórni Dopehouse Records.
Utwór „Na początku było słowo” rozpoczyna się najsłynniejszym wersem z Ewangelii św. Jana, który natychmiast przenosi utwór na poziom filozoficzny. Gibbs wypowiada się na temat samego tworzenia – o tym, jak słowa, a co za tym idzie, sztuka, kształtują rzeczywistość. Utwór stanowi duchowy i filozoficzny fundament – historię genezy artysty, który zrozumiał, że słowa to nie tylko dźwięki, ale budulec istnienia. Utwór jest rozważaniem nad autentycznością w powierzchownym świecie, ciężarem czasu i samotną odpowiedzialnością za tworzenie siebie.
Gibbs ukazuje się zarówno jako uczeń, jak i mistrz, jednocześnie torując drogę, która uznaje boskie pochodzenie twórczości, biorąc jednocześnie pełną ludzką odpowiedzialność za jej realizację. „Na początku było słowo” łączy biblijne aluzje, historię hip-hopu, osobiste wyznania i uniwersalną mądrość, jednocześnie stawia fundamentalne pytania: Skąd bierze się kreatywność? Przed kim odpowiadamy? Co pozostaje, gdy wiek zabiera wszystko?
Odpowiedź, do której dochodzi Gibbs, jest zarówno pokorna, jak i radykalna: słowo pochodzi od Boga, ale życie – konfrontacja z samym sobą, odmowa czekania na zewnętrzne zbawienie, wybór odrodzenia – jest całkowicie ludzkie. Wywodzi się z tradycji, która obejmuje zarówno starożytne pisma, jak i twórczość legendarnych raperów, udowadniając, że hip-hop może być narzędziem najgłębszych ludzkich dociekań. Gibbs przeprowadza duchowy rachunek sumienia, zapraszając słuchaczy do dołączenia do niego w trudnej, koniecznej pracy stawania się sobą.












Komentarze (0)