
Tekst piosenki
[Intro]
[?]
[Zwrotka 1]
Tryb samolotowy, nie oddzwaniam do nikogo
Mało kto ma mój numer, odkąd zajmuję się prozą
Kilkanaście znajomości musiałem wyrzucić w błoto
Ludzie wybaczą wszystko, ale nie twój sukces, kolo
Poznajesz ludzi w biedzie i poznasz, gdy wisi złoto
Kto wierzył w ciebie serio, a kto fałszywy prorok?
A chciałbym, żeby wszyscy w życiu zdobyli co mogą
I przestali mi gadać: tobie łatwo mówić, mordo
Obyście utopili się w tym gównie aż po czoło
Nie wiesz, jak mnie to boli, że ktoś znowu patrzy wrogo
Spłaciłem swoje długi każdemu z dużą nawiązką
I tak się znajdzie drugi, będzie chciał ci rękę odciąć
Jak chciałeś być aniołem? Z demonami walczysz co noc
Mam ciągle żal do świata, jakby obiecał na słowo
Że wszystko będzie dobrze, a ja znów zataczam koło
Chodzę po labiryncie z myślą, że wyjdę na prostą
Farta mieli ci, co się pojawili obok
Ile mi zawdzięczają, gdy już pozostali solo
Nie muszę mówić ksyw, to by dla was było promo
Liczby mówią za siebie, coś wam teraz idą wolno
Karma jednak istnieje, bo was dojechała mocno
Nie tego wam życzyłem, los widocznie też ma okno
Możecie teraz krzyczeć, już nie przyjdę wam na pomoc
Może i bym zapomniał, ale w zodiaku mam Skorpion
[Refren]
Całego świata żal, dziś ułożyłem go w rymach
Psuje mi ciągle vibe, coś się kończy i zaczyna
Może opowie mi żart i się zmieni moja mina?
Zanim odpowie mi sam, że to wszystko moja wina
Czuję do świata żal, dziś ułożyłem go w rymach
Psuje mi ciągle vibe, coś się kończy i zaczyna
Może opowie mi żart i się zmieni moja mina?
Zanim odpowie mi sam, że to wszystko moja wina
[Zwrotka 2]
Życie mnie nie oszczędza, czuję, że mam wszystko drogo
Nic nie przyszło mi łatwo, trudno wytłumaczyć gościom
Ile siedziałem w studiu, nakładając komuś pogłos
Kto nawet nie powinien jeszcze stawać przed mikrofon
Ile zrobiłem bitów, zanim ktoś powiedział spoko
Zdobyłem dyplom z piana, drugi stopień mam za sobą
Wielu poległo w drodze, muzyków znałem sporo
Dzisiaj mówię każdemu: trzeba mieć ambicje chorą
Najwięcej mówią ci, którzy w swoim życiu brodzą
Chcieli się okryć chwałą, ale ego ich przerosło
Teraz już tylko stoją z jedną przygarbiona skronią
Że komuś się udało, współczuję wam wszystkim mocno
Pieniądze zasłoniły scenie dawno jedno oko
A drugim kalkulują jak tu podążać za modą
Jak pojawił się drill, zaczynali machać nogą
Choćby nie trafiali w beat, wytłumaczą nową szkołą
A ja po prostu chciałem grać muzę tylko swoją
Bo grałem w życiu jazz, patrząc ciągle na metronom
Potem słuchałem jak jest, płyt rapowych znałem ogrom
Hip-hop pokazał, że jeszcze gdzieś istnieje wolność
Teraz mi mówią: „ej, ty grasz pop”, szydzą ostro
Potem próbują śpiewać, słychać, że nie wiecie co to
Ciągle poza tonacją, dla was to misja Apollo
Zresztą nie ma co gadać, póki zgadza się wam konto
[Refren]
Całego świata żal, dziś ułożyłem go w rymach
Psuje mi ciągle vibe, coś się kończy i zaczyna
Może opowie mi żart i się zmieni moja mina?
Zanim odpowie mi sam, że to wszystko moja wina
Czuję do świata żal, dziś ułożyłem go w rymach
Psuje mi ciągle vibe, coś się kończy i zaczyna
Może opowie mi żart i się zmieni moja mina?
Zanim odpowie mi sam, że to wszystko moja wina
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór jest osobistą i momentami gorzką refleksją nad ceną sukcesu. Autor opowiada o izolacji, rozczarowaniach i fałszywych relacjach, które ujawniają się, gdy pojawiają się pieniądze i rozpoznawalność. Mówi o ludziach, którzy nie potrafią cieszyć się cudzym powodzeniem, o zazdrości i o tym, jak trudno odróżnić szczere wsparcie od interesowności. W refrenie wybrzmiewa żal do świata – poczucie, że mimo wysiłku i lojalności coś wciąż odbiera spokój i „psuje vibe”.
Druga zwrotka skupia się na drodze artystycznej – latach pracy w studiu, nauce, rozwijaniu warsztatu i obserwowaniu, jak inni podążają za trendami zamiast za własnym stylem. Autor podkreśla, że chciał tworzyć muzykę po swojemu, niezależnie od mody czy zarzutów o komercyjność. Całość to szczere rozliczenie z branżą i relacjami międzyludzkimi, a także manifest wierności własnej drodze mimo rozczarowań.












Komentarze (0)