
Tekst piosenki
Drogi Andrew z portalu randkowego,
jak opisać siebie w tysiącu słowach?
Jestem jedną z tych dziewczyn,
którym zawsze zimno
sypiam w swetrach w lipcu,
pod kocem się chowam.
Jestem jedną z tych osób, co prawdopodobnie
wybiorą rozwiązanie najbardziej wygodne,
choć w przyzwyczajeniu do pewnego komfortu
odzywają się czasem jakieś żądze pierwotne.
I czasem myślę,
jak dziwnie,
jak dziwnie
być człowiekiem
i bać się
ducha własnego
i nie móc nic.
Drogi Alejandro z Pharmaco w Chile
wszystko co na zawsze trochę mnie przeraża,
jak tapeta na ścianie pańskiego gabinetu,
choć na zdjęciu w kitlu pan uśmiecha się tak miło.
Znowu mi się śniło, że świat się rozpada,
a ja nie wiem co robić, czy go trzymać czy puścić?
Jestem niespokojna, ciągle się zamartwiam
tym czy będzie wojna, a może mam już raka?
I czasem myślę,
jak dziwnie,
jak dziwnie
być człowiekiem
i bać się
ducha własnego
i nie móc nic.
Droga napalona singielko z mojej okolicy
widziałam twoje zdjęcie na szybach samochodów.
Ukradnijmy jeden z nich i ucieknijmy tak daleko,
gdzieś do kraju, w którym nie da się już wyspowiadać.
Drogi emailowy Bocie z Amazonu
wiem, że prosisz, żeby nie odpisywać,
ale o tych sprawach nie mówię nikomu
być może jestem nieco nadwrażliwa.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Gorzki tekst uzupełniony o melancholijną melodię, który stanowi przygnębiający komentarz do współczesności. Równocześnie możemy odebrać „Andrew” jako próbę stworzenia portretu współczesnych dwudziesto- i trzydziestolatków: ludzi samotnych i zagubionych, mimo otoczenia siecią mediów społecznościowych oraz aplikacji randkowych. Przekaz ten nabiera siły w połączeniu z teledyskiem, zamykającym Julię Marcell w kadrze permanentnego selfie.
Podmiot liryczny – dziewczyna, której „zawsze jest zimno” – bezskutecznie poszukuje w sieci ludzkiego ciepła i bliskości. Zamiast tego, w jej życiu pojawia się tylko coraz więcej lęku oraz konfuzji; jest zagubiona w rzeczywistości, której w pełni nie rozumie. „Znowu mi się śniło, że świat się rozpada, a ja nie wiem co robić, czy go trzymać czy puścić?”, pyta, nie znajdując odpowiedzi.
„Coraz więcej ludzi otwiera się i pisze teksty komentujące rzeczywistość”, powiedziała Julia Marcell w rozmowie z Gazetą Wyborczą. „Twórcy są lustrem, w którym odbija się świat. Pokazują nam je i mówią: »Patrzcie, tak wyglądamy«. Przez kilka ostatnich lat w muzyce popularnej dominowały gładkie i okrągłe produkcje, które mówiły o samorealizacji, sukcesie i przyjemności. Muzyka zadziorna, agresywna, komentująca rzeczywistość znalazła się w niszy. Ale zaczyna wracać”.











Komentarze (0)