
Tekst piosenki
Statystycznie rzecz biorąc
W 2015stym najczęściej
Myślałam o Tobie,
Tak zaświadcza mój telefon.
1212 wymienionych wiadomości.
On wie, że Ty mnie
Tak dobrze znasz
On dokładnie to podejrzewa.
Wiesz o mnie więcej niż Google.
Gdy tak sobie przeglądam
Twój profil
Setny raz już w tym roku,
Historię swojej przeglądarki
Studiuję z drżącym sercem.
Reklamowe banery śledzą krzywą
Moich zainteresowań,
By bezwstydnie powytykać mi
Kim jestem.
Czy stąd lepiej mnie widać?
Tu, na tych zdjęciach?
Jestem na tym i na tym,
I na tym, i na tym, i na tym.
2900, 920
Świadectw mojego istnienia
Po dyskach pogrzebanych.
Wiesz o mnie więcej niż Google.
Na tym świecie,
Co nie zapomina nigdy,
Świecie świętej pamięci,
Jestem starsza codziennie
Dokładnie o jeden dzień.
Jak to dobrze, że jesteś tu
I widzisz to moje życie,
I zapamiętasz mnie może
Trochę lepiej niż NSA.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Jeden z charakterystycznych wątków płyty „Proxy” to obawy związane w wpływem nowych technologii na nas samych – naszą psychikę, tryb życia, uczucia, relacje, prywatność, stosunek do drugiego człowieka. Do tych zagadnień odnoszą się „Andrew”, „Marek” oraz, oczywiście, „Więcej niż Google”.
Sformułowanie „wiesz o mnie więcej, niż Google” to żartobliwa pochwała, za którą skrywa się smutna refleksja. Korzystając z internetu, a w szczególności z mediów społecznościowych, mniej lub bardziej świadomie oddajemy własną prywatność w ręce globalnych korporacji, takich jak te ulokowane w Menlo Park czy Mountain View.
Automatyczna personalizacja serwisów internetowych oraz zjawiska takie jak remarketing (reklamy śledzące) pozornie służą naszej wygodzie. Kiedy jednak uświadomimy sobie, jak wiele informacji na nasz temat pozostało w zerojedynkowej rzeczywistości – informacji, które nigdy stamtąd nie zginą – tracimy komfort i zaczynamy czuć się niepewnie. Okazuje się, że czasami internet zna nas lepiej, niż nasi bliscy – a może nawet my sami.
Julia Marcell odniosła się do wyrażonych w piosence obaw w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”:
„Szukałam przykładów tego, jak dużo związanych z nami danych przetwarzają rozmaite urządzenia. Weźmy mojego iPhone’a. Wychodzę z domu, a on mnie informuje: »Przy dzisiejszej pogodzie i ruchu ulicznym do sali prób masz piechotą 5 minut i 30 sekund«. Nawet go o to nie pytałam. Skąd wie, że właśnie tam idę? Podobnych przykładów jest milion. Przechodzi mnie dreszcz, kiedy szukając płyty na Amazonie, za chwilę otrzymuję jej reklamę na Facebooku. Niby to ułatwienie, ale czuję się śledzona”.











Komentarze (0)