
Tekst piosenki
Chodzę po Tesko
I myślę o seksie,
I jakiś niepokój
Się we mnie wzbudza.
Zimno lodówki
Szczypie mi uda,
Jingle radiowe
Prują powietrze.
Chyba kręci mnie kapitalizm,
Chyba podnieca wyzysk i nadmiar.
Mówisz: „To normalne, to normalne, nie martw sie kochanie!”
Płonę, płonę, płonę, płonę
Kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj
(x2)
Czy jeszcze pamiętasz
Jak na pierwszej randce
Zabrałeś mnie
Do Mcdonalda?
W dziwnej podniecie
Drżały mi palce,
Cała się umazałam
Sosem tysiąca wysp.
Wiem już, kręci mnie kapitalizm,
Młodzież w odzieży w agresywny branding,
Rozpalają korpo bad boys w tych koszulkach z nametagami.
Płonę, płonę, płonę, płonę
Kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj
(x2)
Tu, pod jarzeniowego
Światła najgęstszym snopem
Na tej posadzce w Tesko,
Co lśni wyświęcona mopem
(x3)
Tu wszystko cicho namawia do grzechu,
A ty sie pocisz w swojej dewocji.
Kochaj mnie w Tesko bez pośpiechu,
Niech piekło pochłonie nas w ramach promocji.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Tesko” opisuje zderzenie pomiędzy wewnętrzną moralnością i duchowością, a pełnym zepsucia światem współczesnego konsumpcjonizmu, gdzie „wszystko cicho namawia do grzechu”.
Podmiot liryczny to młoda dziewczyna, którą z jednej strony „kręci kapitalizm”, pociąga „agresywny branding” i podnieca „wyzysk i nadmiar”. Równocześnie jednak zaczyna martwić się o niewinność, zatraconą w nasyconym seksualnością, egocentryzmem i zachłannością świecie komercji. Ostatecznie spycha te obawy na margines świadomości, mówiąc: „Kochaj mnie w Tesko bez pośpiechu / Niech piekło pochłonie nas w ramach promocji”.
Julia Marcell rozwinęła wątek moralno-konsumpcyjnego dylematu, charakteryzując bohaterkę „Tesko” podczas rozmowy z Onetem:
„Chodzi po tym »tesko«, mówi, że kręci ją kapitalizm, z drugiej strony boi się tego, czuje, że jest to niebezpieczne dla niej, boi się o swoją duszę, boi się zatracenia. A to piekło ją kusi, rozmasowuje wszystkie dylematy moralne swoją ułudą bezpieczeństwa, piękna, sukcesu. Jest totalnie zagubiona, nie wie, co ze sobą zrobić, nie rozpoznaje wroga. Z jednej strony mamy rzeczywistość galerii handlowej, z drugiej naszą duchowość, świat wartości budujących nas od środka. I one walczą w nas, bo często stoją ze sobą w sprzeczności”.
Artystka przyznała, że nie utożsamia się w pełni z bohaterką tekstu, chociaż wielokrotnie odczuwała podobne rozdarcie, a opisane tutaj emocje i doświadczenia również jej samej przypadły w udziale. W przytoczonym wywiadzie powiedziała:
„(…) z jednej strony chciałam pielęgnować swoje człowieczeństwo, rozwijać swoje relacje z ludźmi i postrzegać świat w sposób niematerialny, a z drugiej strony wpadam w te pułapki próżności i osądzania innych (…) Jest w tym ciągłe napięcie i pytanie, czy chcesz być dziwką, czy chcesz być świętą?”.











Komentarze (0)