
Tekst piosenki
Jak będę chciała latać,
to zrobię sobie balony
montowane pod skórą,
zostanę androidem.
Dopompuję powietrza,
nadmucham się tak dobrze,
że nad ziemią się uniosę,
będę na wszystkich patrzeć z góry.
Polecę jak latawiec…
Dmuchawce, latawce, wiatr,
pode mną z Ikei świat.
Szyby niebieskie od telewizorów.
Cellulit i celuloid.
Dmuchawce, latawce, wiatr,
pode mną z Ikei świat.
Szyby niebieskie od telewizorów.
Cellulit i celuloid
Kiedy byłam małą dziewczynką,
modliłam się o urodę.
Dzisiaj jestem już pewna –
wolę być ładna niż mądra.
Na co komu ta mądrość?
Tylko się człowiek stresuje.
Głupotę ci każdy wybaczy,
brzydoty nie daruje.
W telewizorach – przemoc,
w galeriach handlowych – przemoc,
z okładek kobiecych pism – przemoc
uśmiecha się w bikini,
i mówi: „Życie za pysk trzymaj,
niech się za bardzo nie ślini.”
Dmuchawce, latawce, wiatr,
pode mną z Ikei świat.
Szyby niebieskie od telewizorów.
Cellulit i celuloid.
Dmuchawce, latawce, wiatr,
pode mną z Ikei świat.
Szyby niebieskie od telewizorów.
Cellulit i celuloid.
Słyszę: „Piękna dziewczyno,
jeśli boisz się przemocy,
jeśli nie możesz zasnąć,
nie czytaj Biblii na noc
to dopiero Tarantino!
Nie czytaj piękna dziewczyno,
za ładna jesteś na to.”
Lustereczko powiedz przecie,
dlaczego nic nie mówisz?
Już stoję na najwyższym piętrze,
stoję i drapię chmury.
I nie mam jak zejść z tej góry.
Wyżej niż sięga mi głowa.
Już wszyscy wrogowie we krwi,
a ja pragnę ich wskrzesić i wybić od nowa.
I wyżej niż Pałac Kultury
i czuję taką moc przedziwną,
mam wrażenie, że jak skoczę,
to wcale nie spadnę, tylko
Polecę jak latawiec….
Dmuchawce, latawce, wiatr,
pode mną z Ikei świat.
Szyby niebieskie od telewizorów.
Cellulit i celuloid.
Dmuchawce, latawce, wiatr,
pode mną z Ikei świat.
Szyby niebieskie od telewizorów.
Cellulit i celuloid.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenki z płyty „Proxy” stanowią komentarz do dzisiejszej codzienności – konsumpcjonizmu, pustki, pułapek nowych technologii – wyrażony poprzez gorzki, uszczypliwy humor, pełen popkulturowych odniesień. Taki jest również „Tarantino”: rzecz o pogoni za sukcesem, pięknem i idealnym ciałem, do której zmuszają nas kreujące trendy media.
Nowoczesny świat nie oczekuje od nas rozwagi i intelektu, ale ładnej twarzy i perfekcyjnej figury. Najcięższy grzech to nie głupota, ale cellulit oraz tłuszcz. Taki przekaz umacnia obecny w mediach kult piękna oraz popularne talent shows, celnie parodiowane w groteskowym teledysku.
Julia Marcell nawiązuje tutaj również do religii, przyznając, że przeraża ją Biblia. Artystka porównuje świętą księgę do filmów Quentina Tarantino i ostrzega, aby „nie czytać jej na noc”. Wątek specyficznej metafory rozwinęła w rozmowie z Onetem:
„Uwielbiam Tarantino jako reżysera, ale jak myślę o stereotypach, które się z nim wiążą, to dwie rzeczy przychodzą mi na myśl: popkultura i przemoc. Biblia jest – a o czym często się zapomina – ciężką lekturą (…) Wiadomo, że to jest księga, która miała działać na wyobraźnię i przestrzegać przed pewnymi rzeczami. Przez lata elektryzowała ludzi i pewnie dlatego od setek lat pozostaje najpopularniejszą książką wszech czasów.”
W refrenie „Tarantino” słyszymy cytaty z polskich evergreenów: „Szklanej pogody” Lombardu oraz „Dmuchawców, latawców, wiatru” Urszuli. Pytana o te przeboje w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, Marcell wyjaśniła:
„Byłam dzieciakiem, nasiąkałam nimi. Ale to przede wszystkim znakomite teksty. Pełne mocnych obrazów, zaangażowane”.











Komentarze (0)