Tekst piosenki
[Couplet 1]
Okay ! Yo ! La foncdé me prend les tripes
Je plane et rigole, c’est pas du cinoche
Je vise ce truc depuis que je suis mioche
Je pioche dans mon sachet d’herbe, quand tout est assez terne
C’est vrai que je suis assez faible, en effet téma les cernes
La city m’aliène je quitte Paris, ma rivale
XXX la weed a deux pas de la mer, loin de mon habitat
Kamikaze, des fois dans un sale état v’la minable
Mais lamina des truc a craché quand j’inhale !
Ça reste ouf quand je pars un univers s’ouvre
C’est moi la zer je souffle, c’est vrai la zeb’ XXX
T’aimes pas mon mode de vie, j’ai quelques grandes devises
Je roule avec les miens, Palacela grande mif
Pété a la white, jamais un verre de tise
Tu craches t’es une pute toi et ton gang de milf
Défoncé, je nargue. J’essaie de vendre des disques
Mais si tu le cherches pas, il sera pas méchant le métisse
[Refrain]
I’m flying flying
I’m flying so high
I’m flying flying
I’m flying so high
I’m flying flying
I’m flying so high
I’m flying flyiiiing
[Couplet 2]
Ok ! Et c’est toujours la même histoire
La foncdé prime pour le lyricale, dreadlocks pour mon héritage
Ça reste banal, je suis juste un banlieusard malade
Toujours la banane quand je balade
Déjà fait trop de truc, jamais vraiment net
Déjà mangé trop de bûche la life est vraiment laide
J’ai commencé en bus, je finirais en Bentley
Faya sur un sample, un kick, une caisse claire
Du hachich dans le sang, je suis pas clean dans les rangs
Des tas de rimes dans les dents et devant les dangers je prend les devants
De toute façon je suis désinhibé, j’ai les crocs !
Demande a la mama, car c’est d’elle, que je l’ai hérité
Mais si j’obtiens tout, est-ce que je l’aurais mérité ?
J’passe la moitié d’mon temps a faire des débilités
Défoncés. Jamais vraiment milité
Et devant mes péripéties j’finis souvent dépité
[Refrain]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka stanowi głębokie zanurzenie w doświadczenie i stan bycia pod wpływem marihuany lub haszyszu („foncdé”), który wydaje się dominować życie i proces twórczy rapera (A2H). Palenie jest dla niego zarówno ucieczką od szarej, nudnej rzeczywistości („quand tout est assez terne”), jak i źródłem inspiracji – opisuje, jak pod wpływem substancji „otwiera się wszechświat” i pojawiają się pomysły na teksty. Jest to też nieodłączny element jego wizerunku („banlieusard malade” z dredami). Artysta przyznaje, że ten stan go osłabia (czego dowodem są sińce pod oczami), ale jednocześnie wyzwala („désinhibé”) i pobudza kreatywność. Powtarzający się angielski refren („I’m flying so high”) doskonale oddaje uczucie euforycznego „odlotu”.
Ten permanentny stan „foncdé” wpływa na całe jego życie i postrzeganie świata. Raper opisuje siebie jako osobę generalnie spokojną, chyba że zostanie sprowokowany („nie będzie złośliwy ten metys”), która z dystansem i kpiną odnosi się do hejterów, pozostając wiernym swojej ekipie „Palace”. Ma wielkie ambicje (zaczynał od autobusu, chce skończyć w Bentleyu), napędzane dziecięcymi marzeniami i energią, którą, jak twierdzi, odziedziczył po matce. Jednocześnie jednak zmaga się z poważnymi wątpliwościami dotyczącymi własnej wartości i tego, czy zasłuży na sukces („czy zasłużę?”). Z autoironią przyznaje, że połowę czasu traci na robienie „debilizmów”, co często kończy się poczuciem przygnębienia („dépité”).











Komentarze (0)