Tekst piosenki
[Zwrotka]
Wyspany jak nigdy, zmęczony jak zawsze
Fremen, po melanżu już inaczej patrzę
Jeden ziom ma ciężko i chce pomocy
A drugi miał z górki, ale się stoczył
Teraz co drugi fighter, a banie poryte
Mefka, wódka — to jest przejebane
Ghostwriter mu pisze płytę
Jeszcze nawija mi debil, kurwa, że to było mu pisane (dalej)
Tęskniłeś za Bardalem, no to jestem, kurwa
„E-Pusię” dawno przekatowałeś — wjeżdża druga runda
Odpuszczamy balet, wieszam bat do jutra
Płyta ma w chuj zalet i 5% VAT jak Budda
Za wasze zdrowie, hejnał — mam przy sobie trąbę
Jak widzę Tur Busa, kłują płuca i wątroba ciągnie
Nie grozi nam jazda na flaku jak z twoim chłopcеm
Trzymamy ciśnienie, no bo mamy z was pompę
Ja się nie wywyższam, chociaż mogę, ziom
Patrzę z góry, bo niе mam wyboru — nie dyskutuj z grą
Pytasz się, czy mierzę wszystkich jedną miarą? Sí, señor
Wiem, że zjeby punch’y nie skumają, a jak coś, to są
Dobrze o mnie mówią — jak tak słyszę z opowieści
„Ten Bardal to taki chuj, że w głowie się nie mieści”
Czemu nie rozumiesz, kiedy mówię fakty?
Dzisiaj czuję się jak Gola kupując Air Maxy
Przyszło parę kilo, jak życie nie było pewne
I wszystko się waliło, jak po No Nut November
On w krainę uciech znowu odleciał po prochach
Ona nie pracuje w hucie, ale zarabia na stopach
Widzę ich ciężkie życie — no, przejebane
Czterdziesty dzień poszczą na Instagramie
Różnica między nami to proste równanie:
Kiedy wszystkie zjeby są na tak, wtedy Rów na nie
Chyba już wszystko powiedziałem — nic ująć, nic dodać
Choć tu wszystko dobrze leży, popatrz — słuchacze chcą nam się oddać
Jesteście w dobrych rękach, więc spokojna głowa
Bo akurat tak się składa, że my znamy się na zwrotach
Pogonione tyle płyt w debiucie dla każdego fana
W pas się kłaniam, no i dożywotnie czapki z głów
Widzę jak ich boli, ale to zawistni ludzie
Dzięki wam dobrze poznali definicję słowa „hurt”
Mam za sobą Tepe, Okonia paprocha
Każdy, kto z nami lata, dobrze wiecie jak was kocham
Przed nami piękna droga i dla wszystkich, którzy tworzą z nami Rów
Bardzo chcę wam podziękować — serio, jestem wdzięczny w chuj
Może bym to jakoś wszystko podsumował
Spiął lub opisał tą płytę w dwóch słowach — „NAJTWARDSZYFIUT”
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst to bezkompromisowy, szczery i emocjonalnie naładowany monolog rapera, który wraca po przerwie z drugą rundą swojego muzycznego projektu. Autor dzieli się obserwacjami ze swojego życia i otoczenia – zmęczeniem, kontrastami między ludźmi, hipokryzją w środowisku, upadkami i próbami wyjścia na prostą. W tle przewijają się motywy melanżu, przemęczenia, fałszu w branży i uzależnień, ale też lojalności wobec bliskich, szacunku dla fanów i dumy z własnej drogi.
Mimo ciętego języka i mocnych punchline’ów, nie brakuje tu osobistej refleksji i wdzięczności – dla tych, którzy byli od początku, wspierali i współtworzyli „Rów”. Na końcu raper zamyka wszystko z charakterystycznym dla siebie humorem i dystansem, podsumowując płytę dwoma słowami: „Najtwardszy fiut” – jako symbol siły, wytrwałości i bezpośredniego stylu.











Komentarze (0)