
Tekst piosenki
[Verse 1]
Around these parts ain’t much to do
Except work like a dog until Friday
Punch that clock, cash that check
Raise a little hell until Sunday
About that time
There’s a party back in the woods tonight
Heard it through the redneck grapevine
Got a keg of beer and a bunch of girls
Sure enough going to be a good time
[Chorus]
It’s a small town throwdown
It’s time to tallboy up, let them tailgates down
And man, it’s on tonight, riding until the morning light
Crank that country up loud, it’s a small town throwdown
[Verse 2]
Oh, we about to throwdown, son
Now we got a field full of daisy dukes
Round here we know how to grow them
Rocking little body and long tan legs
Sure ain’t scared to show them, no
Show a little something, girl
Somebody said them city boys
Riding around looking for some trouble
If they bring it across that county line
You know there’s gonna be a rumble
[Chorus][x3]
[Outro]
That’s country
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Small Town Throwdown to opowieść o imprezie w stylu country. W utworze, Brantley Gilbert wciela się w rolę młodzieńca pochodzącego z Południa Stanów Zjednoczonych. Ulubioną rozrywką mężczyzny są cotygodniowe nocne szaleństwa w lesie. Przez cały tydzień, chłopak wyczekuje weekendu. Wie bowiem, że zabawa, o której marzy będzie trwała od piątku wieczorem aż do niedzieli.
Podmiotowi lirycznemu obiło się ostatnio o uszy, że koledzy znów szykują pyszną balangę w pobliskim borze. Przyjaciele zamierzają zaopatrzyć się w spore ilości alkoholu oraz zaprosić do zabawy piękne dziewczyny z miasteczka. Nie ma więc wątpliwości, że sobotni wieczór okaże się dla wszystkich wyjątkowo udany.
Panny z Południa uwielbiają flirt i adorację. Bohater twierdzi nawet, że jego koleżanki zrobią wszystko, by silni kowboje zwrócili na nie uwagę. Zazwyczaj na weekendowe imprezy w lesie, niewiasty ubierają się w wyzywające stroje – krótkie spodenki dżinsowe i wysoko związane, prawie całkowicie rozpięte koszule w kratę. Starają się też tańczyć w seksowny sposób, kusząc tym samym swoimi kształtami gapiów.
Młodzi farmerzy nie lubią obcych i nie życzą sobie ich obecności na swoich zabawach. Podmiot liryczny ostrzega nawet „wielkomiejskich chłopców”, aby ci nie zbliżali się do hrabstwa, w którym on i jego koledzy żyją i imprezują. Dodaje, że jeżeli którykolwiek z nich spotka na swojej drodze nieproszonego gościa, na pewno od razu spuści im manto.














Komentarze (0)