Tekst piosenki
[Куплет]
За блеском от шёлковых нитей я вижу город Афины
Пронзи моё сердце тут — молчи, чтоб было проще услышать
Стук или рядом любой звук — он был сломан сначала
Снял с себя всё сквозь долгий вздох — я любил эту шляпу
[Припев]
Не важно, пусть звёзды сегодня жалеют свой свет
Я слышу твой запах без проблем
И тени, и блёстки (Блёстки, блёстки)
Поют для нас холоднее
Не важно, пусть звёзды сегодня жалеют свой свет
Я слышу твой запах без проблем
И тени, и блёстки (Блёстки, блёстки)
Поют для нас холоднее
[Постприпев]
Athens is dark tonight
Athens is dark tonight
Athens is dark tonight
Athens is dark tonight
Athens is dark tonight
Athens is dark tonight
[Припев]
Не важно, пусть звёзды сегодня жалеют свой свет
Я слышу твой запах без проблем
И тени, и блёстки (Блёстки, блёстки)
Поют для нас холоднее
Tłumaczenie piosenki
Za blaskiem jedwabnych nici widzę miasto Ateny
Przebij moje serce tutaj — bądź cicho, żeby łatwiej było usłyszeć
Pukanie lub jakikolwiek dźwięk w pobliżu — na początku było złamane
Zdjąłem wszystko z długim westchnieniem — kochałem ten kapelusz
[Refren]
Nieważne, niech gwiazdy dziś żałują swojego światła
Czuję twój zapach bez problemu
A cienie i iskry (Blask, iskrzenie)
Śpiewają dla nas zimniej
Nieważne, niech gwiazdy dziś żałują swojego światła
Czuję twój zapach bez problemu
A cienie i iskry (Blask, iskrzenie)
Śpiewają dla nas zimniej
[Pre-Chorus]
Ateny są dziś ciemne
Ateny są dziś ciemne
Ateny są dziś ciemne
Ateny są dziś ciemne
Ateny są dziś ciemne
Ateny są dziś ciemne
[Refren]
Nieważne, niech gwiazdy dziś żałują swojego światła
Czuję Twój zapach bez problemu
I cienie i iskry (Blask, iskrzenie)
Śpiewają dla nas zimniej
Analiza piosenki
„athens” opowiada o upiornym niepełnym życiu po zakończeniu miłości, ale ślady zmysłów pozostają. Nadal czujesz zapach tej osoby, ale gwiazdy nie będą dla ciebie świecić. Cienie i brokat – resztki tego, co kiedyś wydawało się żywe – teraz grają zimniejszą pieśń. Narrator przebił swoje serce (lub pozwolił, by zostało przebite), aby usłyszeć urywane dźwięki, które zawsze tam były. Rozebrał się przez westchnienie, zachowując jedynie absurdalne uczucie do kapelusza. A miasto w nim, niegdyś jasne, pociemniało.
Nie ma tu gniewu, nie ma płaczu, nie ma nowego początku. Jest tylko dziwna intymność utraconego zapachu, zimny duet cieni i blasku oraz niekończące się powtarzanie: „Ateny są dziś ciemne”. To opowieść kogoś, kto zaakceptował ciemność – nie dlatego, że jest silny, ale dlatego, że światło przestało go dręczyć.











Komentarze (0)