Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Chcesz zapomnieć już, nie myśleć i nie wracać
Choć teoria prosta, to nie tabula rasa
Kolejny zakręt, zaułek świadomości
Tu uwięzione emocje domagają się wolności
Czasem brak sił, by wyciszyć to, co w środku krzyczy
Może to on pragnie mojej duszy, nie wiem
Tak jak ile słów w tym wszystkim siedzi
Ile dni potrzeba, by wrócić tam gdzie kiedyś
W miejsce gdzie zostawiłem cząstkę siebie
Teraz to oleję, będę grał mordą jak zawsze
Wmawiał, że jest w porzo, potem w nocy nie zasnę
Nie stać mnie, by wciąż topić sumienie
Co najlepszym przyjacielem, bo zawsze przychodzi w biedzie
Który ciągle się przyczepia i na krok nie odejdzie
Nie tak jak ty, nie tak jak ty
[Zwrotka 2]
Pamiętam noc miała jazzowy klimat
Jakiś typ na ulicy gorzką popijał
Na pusty żołądek, czy serce, nie wnikam
Omijam, lecz podobieństwo dostrzegam
Ile naszych marzeń do celu dobija
Ile idzie się jebać, we mgle się rozmywa
Tak jak obraz temu, co gorzką już wychlał
Teraz stać nie może, ale chce uciekać
Przez żal, ironię, dozę zwątpienia
Zawsze w takiej chwili wracają wspomnienia
Kolejny raz los zadrwił z człowieka
Nie pomożesz mu, bo go tu naprawdę nie ma
To obraz jazzowej nocy, pamiętaj
Mam ich setki, są na wyciągnięcie ręki
Nie tak jak ty, nie tak jak ty
[Zwrotka 3]
Ej proszę cię, to takie klasyczne
Wypiąć się na kogoś, kto ma wyciągniętą rękę
Przynajmniej wiem, że po raz ostatni
Wstaję sam, zakładam słuchawki
Ruszam w trasę, najpierw Lubelską, potem Armii
Na głowie kompres z ciętych sampli, dobra
Zatrzymałem się, by policzyć gwiazdy
Jak na złość, kurwa, żadna nie spadnie
Idę dalej, noc zmienia swe barwy
Może mam coś z głową, może to światło latarni
Chwilę daj mi, a znowu się ogarnę
Zamknę w sobie to, co jest naprawdę ważne
Może nie dam rady, gdzieś najebię się i zasnę
Właśnie wtedy vinyl szumi, trzeszczy
Przychodzi wtedy, gdy najbardziej jest potrzebny
Nie tak jak ty, nie tak jak ty











Komentarze (0)