Tekst piosenki
Kiedyś listy pochowałem do butelki
A w nich pytania spędzały sen z powieki
Wielką wodą, oceanem popłynęły
Może gdzieś dotrą, a może utonęły
Może ktoś odpisze, kiedyś da odpowiedź
Dlaczego lekcje życia są tak drogie
Może czeka pościelone łóżko w niebie
A Może będzie lepiej
A Może będzie lepiej
Nie będzie wiało w twarz
A Może będzie lepiej
Od zera ruszy czas
A słowo do widzenia
Powiem już ostatni raz
A Może będzie lepiej
Gdy wszystko z siebie dam
Kiedyś nocą obraziłem się na gwiazdy
Bo na pytania one nie odpowiedziały
Czy istnieje może gdzieś ukryta Droga
Droga do szczęścia i miejsce by się schować
Może kiedyś i nauczę się być silny
a swoje ciało ulepie z innej gliny
Niby proste ale czekam na odpowiedź,
Że może będzie lepiej
A Może będzie lepiej
Nie będzie wiało w twarz
A Może będzie lepiej
Od zera ruszy czas
A słowo do widzenia
Powiem już ostatni raz
A Może będzie lepiej
Gdy wszystko z siebie dam
A Może będzie lepiej
Nie będzie wiało w twarz
A Może będzie lepiej
Od zera ruszy czas
A słowo do widzenia
Powiem już ostatni raz
A Może będzie lepiej
/2x
Gdy wszystko z siebie dam
Słowo do widzenia
Powiem już ostatni raz
A Może będzie lepiej
Gdy wszystko z siebie dam
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piotr Sodołucha w Może będzie lepiej wciela się w rolę zagubionego młodzieńca. Chłopak poszukuje odpowiedzi na pytania, które zadał już dawno temu. Chciałby wiedzieć na czym polega życie i co mógłby zrobić, by szczęście w końcu się do niego uśmiechnęło. Niestety nikt nie jest w stanie wyjaśnić mu reguł rządzących tym światem. Mężczyzna zapewne nigdy nie dowie się, co kieruje fortuną oraz dlaczego tak często los rzuca mu kłody pod nogi.
Rozdarty kawaler czuje się zmęczony „lekcjami życia” serwowanymi mu przez przeznaczenie. Boi się, że istnienie polega na ciągłym potykaniu się, trudach i nieszczęściu. Chciałby schować się gdzieś przed światem, przeczekać wszelkie problemy. Niestety, życia na da się przejść na skróty.
W mężczyźnie widoczna jest jednak nadzieja. Oczywiście, wciąż za możliwą uznaje bogatą w ciężkie doświadczenia egzystencję, na której końcu czeka go śmierć, ale zdaje się dostrzegać także pewne światło. Młodzieniec zaczyna zastanawiać się czy jego los jest przesądzony i dochodzi do wniosku, że nie. Nie jest przecież wykluczone, że pech się od niego odwróci i chłopak zazna prawdziwego szczęścia. Może nauczy się być lepszym i silniejszym człowiekiem, a świat odpłaci mu za to radością.











Komentarze (0)