Tekst piosenki
Pocisneliscie Maćka, zagranie nie sportowe
A juz gorsze od tego były te rymy kwadratowe
Nie matowe, to była chyba jakaś hiperbola
Na szczescie inspiracji nie czerpiecie od sebola
A ja jak Sidney Polak, albo jakis Sitek
Przesitkuje ten wasz crap w jedną minute i ten
Cały kibel, tfu znaczy ten bit, był własciwie ode mnie
Wiec holy shit
Czy ja sie przesłyszałem?
Klipy klei Putek?
Kleic to możecie sobie uszy po tej nucie
A bierną agesją są dopiero te pokrzywki
Nie odbijanie od ścian jak w squashu piłki
Co do odbicia piłeczki przygotujcie się na gniew kozy
Litości nie będzie, nie ma miejsca dla symbiozy
Dwóch chłopaków usiadło i stwiedziło że
Nagrają kawałek tak żeby mu nie było miło
A Powtarzanie siedem razy słowa koza to nie anafora
A bicie bezbronnego to wcale nie odwaga all right?
Dlatego naprowadzę was na pewien trop
Nie próbujcie pisać piosenek w ciemna noc
Po pierwszej zwrotce już jesteście w szoku
Ten cały Mixon nawija jakby był w amoku!
Zwrocę jedną, dokładnie jedną uwagę
Jak kleicie rymy to nie mają to być rymy białe
Nazywacie Maćka szlachtą z sarmackiego rodu
Nie wiem jak to się ma do gęstej ropy Ziomuś
Koniec tej krytyki, wasz kawałek bardzo dobry
Jak na napisany w dziesięć minut i w stylu Kobry
Choć przyznam szczerze, ze trochę w to nie wierze
Że nazwaliscie kolegę z klasy dzikim i złym zwierzem
W twoim rap karabinie nie brakuje amunicji?
Jak dla mnie to drewniany łuk mówiąc bez fikcji
Gdyby Kramar nie skakał to by gnój nie wpadał
A gdyby antek pomyślał to by nie wyslał
Tego kawalka w siec bo teraz będzie zad piec
Jeżeli ropa zdecyduje się w końcu wyciec
To będziec koniec dla was obojga
Więc koniec nabijania się z Maćka dobra?











Komentarze (0)